wiersze-poezja.info

 

Broniewski Władysław - Spowiedź



SPOWIEDŹ



Bluźniłem swiatłu.

Przeczyłem nocom.

Dławiłem wiatry

słowem-przemocą.



Krzyczałem gromem.

Płakałem deszczem.

Słowem widomem

zsyłałem wieści.



Słowem-ramieniem

sięgałem nieba.

Słowa- kamienie

zmieniałem w chleby.



Noc nad Kalwarią

głucha i ciemna.

-czy widzisz Mario,

światłość nade mna?



-To gwiazda świeci,

to świt sie pali-

anioł nie leci

nad Jeruzalem...



-Mario, czy słyszysz?

Ojciec mnie woła!

-Nad miastem cisza...

Cisza dokoła...



-Mario, on kłamie:

w niebie przed jutrznią

gwiazdy gwoździami,

księżyc jest włócznią!



Jakże krew otrzeć

przebitą ręką?...

Nie wracaj Piotrze-

słowo jest męką!



Ciemność nad głową.

Czas mój już minął.

Skłamałem słowo.

Odpuśćcie winę...



Odpuśćcie winę...


--
Publikacja pobrana z serwisu www.poema.art.pl
Kategoria:
Poezja polska
Tagi tego wiersza:
Biuro Rachunkowe Odżywki OLIMP kredyty przez telefon tusze,tonery imprezy plenerowe
AGD | Nero | Urząd skarbowy w pruszkowie | html wskazówki dla webmastera | Księgarnie internetowe