Broniewski Władysław - Spowiedź
SPOWIEDŹ
Bluźniłem swiatłu.
Przeczyłem nocom.
Dławiłem wiatry
słowem-przemocą.
Krzyczałem gromem.
Płakałem deszczem.
Słowem widomem
zsyłałem wieści.
Słowem-ramieniem
sięgałem nieba.
Słowa- kamienie
zmieniałem w chleby.
Noc nad Kalwarią
głucha i ciemna.
-czy widzisz Mario,
światłość nade mna?
-To gwiazda świeci,
to świt sie pali-
anioł nie leci
nad Jeruzalem...
-Mario, czy słyszysz?
Ojciec mnie woła!
-Nad miastem cisza...
Cisza dokoła...
-Mario, on kłamie:
w niebie przed jutrznią
gwiazdy gwoździami,
księżyc jest włócznią!
Jakże krew otrzeć
przebitą ręką?...
Nie wracaj Piotrze-
słowo jest męką!
Ciemność nad głową.
Czas mój już minął.
Skłamałem słowo.
Odpuśćcie winę...
Odpuśćcie winę...
--
Publikacja pobrana z serwisu www.poema.art.pl
Kategoria:
Poezja polska
Poezja polska
Tagi tego wiersza:
Pozostałe wiersze autora:
* * * [Anka, to już trzy i pół roku,]
* * * [I oczy wilgotne,]
Baudelaire
Bezsenność
Biesy
Cienie
Cisza
Cyganka
Do domu
Do...
Drzewo rozpaczające
Jaskółka
Kabała
Kalinie
Listopady
Miasto rodzinne
Middle East
Moja miła
Na odjezdne
Nie Wiem
O Kalifie
O radości
Obietnica
Ociemniały
Opowiadania Oświęcimskie
Pierwszy maja
Po co żyjemy
Poezja
Przyczyny Pijaństwa
Przypływ
Rimbaud
Smuga cienia
Spacer prehistoryczny
Spowiedź
Srebrne i Czarne
Szczęście
Śmierć
Troska i pieśń
W zachwycie i grozie
Warum
Wiersz ostatni
Zabrze
Ze złości
Zielony wiersz
Żona
* * * [Anka, to już trzy i pół roku,]
* * * [I oczy wilgotne,]
Baudelaire
Bezsenność
Biesy
Cienie
Cisza
Cyganka
Do domu
Do...
Drzewo rozpaczające
Jaskółka
Kabała
Kalinie
Listopady
Miasto rodzinne
Middle East
Moja miła
Na odjezdne
Nie Wiem
O Kalifie
O radości
Obietnica
Ociemniały
Opowiadania Oświęcimskie
Pierwszy maja
Po co żyjemy
Poezja
Przyczyny Pijaństwa
Przypływ
Rimbaud
Smuga cienia
Spacer prehistoryczny
Spowiedź
Srebrne i Czarne
Szczęście
Śmierć
Troska i pieśń
W zachwycie i grozie
Warum
Wiersz ostatni
Zabrze
Ze złości
Zielony wiersz
Żona