Hemmerling Dawid - spojrzenie
znów w słodkiej
bezczynności
nad ukochanym
stawem
tu gdzie nieprzebrane
zielenieją nadziei pagórki
i w słońcu palona
trzcina
pod dębem starym leżę
i miód nasypany
słodką nutą
spijam z ptasiego dzioba
nawet przysiądę
gdy dżdżyste płyną krople
w łuskach gorczycy
zawsze słodkie w moich ustach
ale nigdy nie podchodzę
do brzegu
mówią tu można
utonąć
bezczynności
nad ukochanym
stawem
tu gdzie nieprzebrane
zielenieją nadziei pagórki
i w słońcu palona
trzcina
pod dębem starym leżę
i miód nasypany
słodką nutą
spijam z ptasiego dzioba
nawet przysiądę
gdy dżdżyste płyną krople
w łuskach gorczycy
zawsze słodkie w moich ustach
ale nigdy nie podchodzę
do brzegu
mówią tu można
utonąć
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
Pozostałe wiersze autora:
antysemityzm
coś się kończy, a może zaczyna
dualizm szczęścia
dziewiąte błogosławieństwo
leśna nimfa
nadzieja
poetyka
ptaki
rtęć
samotność
samotność
skarb
słona woda
spadam
spojrzenie
teatr marzeń
testament
tęsknota
wena
wiatraki
więc czekam...
winogrona
wsiadając do łodzi
wsiadając do łodzi
złoty Villon
antysemityzm
coś się kończy, a może zaczyna
dualizm szczęścia
dziewiąte błogosławieństwo
leśna nimfa
nadzieja
poetyka
ptaki
rtęć
samotność
samotność
skarb
słona woda
spadam
spojrzenie
teatr marzeń
testament
tęsknota
wena
wiatraki
więc czekam...
winogrona
wsiadając do łodzi
wsiadając do łodzi
złoty Villon