Kendziora Adam - slonca zastygle
Slonca zastygle w oceanie wspomnien
Czemu mi tak trudno spokoj wasz zaklucic?
Wasze lzy zachwytu juz nie splyna do mnie
Jak to co minelo nie moze powrocic...
Zstapiwszy z mych marzen na zycia doliny
Blask szybko wasz zaszedl w okowach szarosci
I nie wspomniec teraz ni dnia ni godziny
Pogrzebal was bezmiar mej chorej milosci...
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
Pozostałe wiersze autora:
ile? (AK)
list w butelce
ona w kapieli
pieszczoty (AK)
pozar (AK)
slonca zastygle
ile? (AK)
list w butelce
ona w kapieli
pieszczoty (AK)
pozar (AK)
slonca zastygle