wiersze-poezja.info

 

Hemmerling Dawid - słona woda

przechodząc obok Marsjasza
sosny krwią przystrojonej
w skórzanym płaszczu
wnętrzności

zamieram w jego krzyku...

,,wielkieś mi uczyniła pustki ""
w nich skala drzemie ogromna
truchleją łzy nad trumienką
i głos zawieszony ze wzrokiem...

ja patrzeć nie mogę...

życie którym wiatr powiewa
ponad wszelkie marności
wśród pyłów stęchlizn
odchodzi w niepamięć

drażniąc moje nozdrza...

niewolnicy ciemności
toczący łzy słone
po niszach od kuli
krople po mojej twarzy

ręki podać nie mogę...

nawet czym bliższe serca
za nieprzeniknioną kurtyną
Lete ich bierze za rękę
prowadząc poza horyzont

a ja ich bólu nie potrafię minąć...
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
Biuro Rachunkowe Odżywki OLIMP kredyty przez telefon tusze,tonery imprezy plenerowe
hafty | Darmowe gry online | szklane drzwi | hotele na mazurach | programy za darmo