Idryjan Dawid - Ślepa Uliczka
Z nikąd niespodziewanie się jawi,
I rodzi tak nagle bezwzględny cel życia.
podświadomości kształty...
matactwa...
Z tajemnicy nutką skromnie się przedstawi,
Wskrzesza się iskra nadziei szansy zdobycia.
zwykłe zjawisko....
samozapłonem...
Czas twardy, bezradności genialnym mnożnikiem,
Nieskończony, żadnej nie poddatny manipulacji.
jedyna perfekcja...
egzystencją...
Choć iloczyn marzeń nie spełni się wynikiem,
Własna wiara sprzyja próbom, te z kolei orientacji.
moje ja...
wartością...
A największą głupotą jest...
spojżeć w lustro chcąc zobaczyć siebie!
guogiell.
I rodzi tak nagle bezwzględny cel życia.
podświadomości kształty...
matactwa...
Z tajemnicy nutką skromnie się przedstawi,
Wskrzesza się iskra nadziei szansy zdobycia.
zwykłe zjawisko....
samozapłonem...
Czas twardy, bezradności genialnym mnożnikiem,
Nieskończony, żadnej nie poddatny manipulacji.
jedyna perfekcja...
egzystencją...
Choć iloczyn marzeń nie spełni się wynikiem,
Własna wiara sprzyja próbom, te z kolei orientacji.
moje ja...
wartością...
A największą głupotą jest...
spojżeć w lustro chcąc zobaczyć siebie!
guogiell.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
Guogiell Zielona Góra lubuskie alternatywa miłość życie prawda wartość człowiek cywilizacja wiara katolicyzm chrześcijanizm religia poezja wiersz Ślepa Uliczka Idryjan
Guogiell Zielona Góra lubuskie alternatywa miłość życie prawda wartość człowiek cywilizacja wiara katolicyzm chrześcijanizm religia poezja wiersz Ślepa Uliczka Idryjan