Warwas Bartosz - siennik metafizyczny
dziwny stan metafizyczny
zdradziecko jak
meegrenah
szczypie mnie po sercu.
dlaczego?
Byłbym nieszczery mówiąc
niewiem,
odchodzący dzień
rozleniwił mnie
swoimi wspomnieniami.
i j""""eszcze cztery dni będzie
tak samo
jachyba
lubię te stare historie.
bo jachyba
jestem sentymentalny.
jakaś muzyka
obija się po ścianach
tego pomieszczenia.
zapalę.
Ktoś mówi
"weźże kurwa wyłącz to"
kolejna zapałka
zawiodła moje zaufanie.
"a pocałuj Ty mnie w dupę"
rzeczę mu na to serdecznie
zdradziecko jak
meegrenah
szczypie mnie po sercu.
dlaczego?
Byłbym nieszczery mówiąc
niewiem,
odchodzący dzień
rozleniwił mnie
swoimi wspomnieniami.
i j""""eszcze cztery dni będzie
tak samo
jachyba
lubię te stare historie.
bo jachyba
jestem sentymentalny.
jakaś muzyka
obija się po ścianach
tego pomieszczenia.
zapalę.
Ktoś mówi
"weźże kurwa wyłącz to"
kolejna zapałka
zawiodła moje zaufanie.
"a pocałuj Ty mnie w dupę"
rzeczę mu na to serdecznie
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
Pozostałe wiersze autora:
chodzę (BW)
g.p. i ja
Kanibanalizm
materac ztory
sehnsucht
sekcja słów
siennik metafizyczny
szkoda (BW)
Wakacje (BW)
wessany
chodzę (BW)
g.p. i ja
Kanibanalizm
materac ztory
sehnsucht
sekcja słów
siennik metafizyczny
szkoda (BW)
Wakacje (BW)
wessany