Marcik - Sercożerca
Kocham jak szaleniec
Jak ślepiec pośród tłumu
Wierzący, że znajdzie się ktoś
Kto weźmie go za rękę
Ta moja miłość
Cóż za głupstwo!
Taki wybryk
Mojego niesfornego serca
Serca, które wariuje
Bije wtedy gdy ja nieruchomieję
Staje gdy ja drżę
Roniąc srebrne owoce miłości
Dziwne zwierze -ta miłość
Phi! Takie kudłate stworzonko
Wlepiające swe czerwone ślepia
W nieprzeniknioną pustkę
Czekające na jakiś ruch
By móc rzucić się
I zagłębić swe mleczne ząbki
W miąższu Twojego serca
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
miłość
miłość