Mamcarz Kinga - Sens istnienia
Z mrocznego dnia, ciemnego tak
jak sadza w czarnej dziurze
wyłonił się z jeziora ptak
o cudnej wręcz posturze
Wzrok jego tak ogarnął mnie
i serce moje ścisnął
ze niemy krzyk, ochrypły dźwięk
wnet z moich ust wytrysnął
Duszności mgła, ciemności skwer
wyciągnął magnum srogie
i niemy krzyk ogarnął mnie
w malutkiej mej osobie
Czaszka ma wnet rozpadła się
na setki drobnych części
i strumień krwi rozprysnął się
jak świeży deszcz jesienny
Tak ciało me przegniło wnet
do ziemi brudnej, twardej
i czeka tam na ptaka śpiew
by ożyć już na zawsz
jak sadza w czarnej dziurze
wyłonił się z jeziora ptak
o cudnej wręcz posturze
Wzrok jego tak ogarnął mnie
i serce moje ścisnął
ze niemy krzyk, ochrypły dźwięk
wnet z moich ust wytrysnął
Duszności mgła, ciemności skwer
wyciągnął magnum srogie
i niemy krzyk ogarnął mnie
w malutkiej mej osobie
Czaszka ma wnet rozpadła się
na setki drobnych części
i strumień krwi rozprysnął się
jak świeży deszcz jesienny
Tak ciało me przegniło wnet
do ziemi brudnej, twardej
i czeka tam na ptaka śpiew
by ożyć już na zawsz
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
miłość
miłość
Pozostałe wiersze autora:
7 wersów pożegnania
Cmentarne zauroczenie
Loratus
Marzenia się spełniają
Prośba do kata
Sens istnienia
Sztuka?
7 wersów pożegnania
Cmentarne zauroczenie
Loratus
Marzenia się spełniają
Prośba do kata
Sens istnienia
Sztuka?