puchu - sen
znów przed chwilą usta Twoje ujrzałam...
mówiły "kocham"- ja tylko słuchałam
chcąc złożyć na nich lekki pocałunek-
jedyny na świecie mego serca sensowny ratunek...
ale wtedy wyrwało mnie coś ze snu tego pięknego
i przywróciło do życia tak bezsensownego...
bezsensownego, bo nie ma w nim Ciebie,
a wraz z Tobą znikły kolory miłości
pozostawiając tylko szarą barwę okrutnej rzeczywistości...
Robertowi M.
mówiły "kocham"- ja tylko słuchałam
chcąc złożyć na nich lekki pocałunek-
jedyny na świecie mego serca sensowny ratunek...
ale wtedy wyrwało mnie coś ze snu tego pięknego
i przywróciło do życia tak bezsensownego...
bezsensownego, bo nie ma w nim Ciebie,
a wraz z Tobą znikły kolory miłości
pozostawiając tylko szarą barwę okrutnej rzeczywistości...
Robertowi M.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
sen
sen