Darivsz - Ściana
Znów napotykam na ścianę,
zwykłą z betonu, kamienia i cegły.
Staram się zburzyć ją, lecz nie mogę.
Odwracam wzrok i też ściana
niby twardsza bo gdy próbuje to boli bardziej.
Sam jestem w tym i się pogłębia.
Jak było za ścianą jeszcze pamiętam.
Porywy szczęścia, radości, uniesienia.
Tu nie ma tylko ściana.
zwykłą z betonu, kamienia i cegły.
Staram się zburzyć ją, lecz nie mogę.
Odwracam wzrok i też ściana
niby twardsza bo gdy próbuje to boli bardziej.
Sam jestem w tym i się pogłębia.
Jak było za ścianą jeszcze pamiętam.
Porywy szczęścia, radości, uniesienia.
Tu nie ma tylko ściana.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
Ściana
Ściana