banaszewska magdalena - schyłek jesieni
Schyłek jesieni
Wyjrzałam przez okno ,
Za nim klon jesienny
Stateczny ,półwieczny,
Olbrzymi i piękny.
Liść jeden porwany przez wiatr
Poszybował ku niebu.
Zawirował ,zatańczył
Na tle nieba o barwie purpury
I opadł..............
Już nie wiem który...?
Pozostały na drzewie tylko
Trzy, w kolorze złota i miedzi.
Jesień odchodzi krokami wielkimi...
Właśnie spada z nieba śnieżynka...
Nadchodzi zima....
Wyjrzałam przez okno ,
Za nim klon jesienny
Stateczny ,półwieczny,
Olbrzymi i piękny.
Liść jeden porwany przez wiatr
Poszybował ku niebu.
Zawirował ,zatańczył
Na tle nieba o barwie purpury
I opadł..............
Już nie wiem który...?
Pozostały na drzewie tylko
Trzy, w kolorze złota i miedzi.
Jesień odchodzi krokami wielkimi...
Właśnie spada z nieba śnieżynka...
Nadchodzi zima....
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
jesień
jesień