Hemmerling Dawid - samotność
znów próg minąwszy
naiwne śpieszy spojrzenie
choć płynie lawenda
nie ma
nie ma ciebie
skrzypiące krzesła
posiwiałe pajęczyny
zasępiona szafko
nie kłuj wzroku
błagam
nie krzycz milczenie
nie rań już
ja wiem...
precz słowiku
słuch mój oszczędź
ni sekundy już
jej głosu
zlituj deszczu
nie płyń
jak łza
po jej twarzy
i ty szepczący
za oknem wietrze
przeciwko mnie
nie masz głosu innego?
odejdź, odejdź
i ty zdrajco życie
tylko ona
naiwne śpieszy spojrzenie
choć płynie lawenda
nie ma
nie ma ciebie
skrzypiące krzesła
posiwiałe pajęczyny
zasępiona szafko
nie kłuj wzroku
błagam
nie krzycz milczenie
nie rań już
ja wiem...
precz słowiku
słuch mój oszczędź
ni sekundy już
jej głosu
zlituj deszczu
nie płyń
jak łza
po jej twarzy
i ty szepczący
za oknem wietrze
przeciwko mnie
nie masz głosu innego?
odejdź, odejdź
i ty zdrajco życie
tylko ona
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
Pozostałe wiersze autora:
antysemityzm
coś się kończy, a może zaczyna
dualizm szczęścia
dziewiąte błogosławieństwo
leśna nimfa
nadzieja
poetyka
ptaki
rtęć
samotność
samotność
skarb
słona woda
spadam
spojrzenie
teatr marzeń
testament
tęsknota
wena
wiatraki
więc czekam...
winogrona
wsiadając do łodzi
wsiadając do łodzi
złoty Villon
antysemityzm
coś się kończy, a może zaczyna
dualizm szczęścia
dziewiąte błogosławieństwo
leśna nimfa
nadzieja
poetyka
ptaki
rtęć
samotność
samotność
skarb
słona woda
spadam
spojrzenie
teatr marzeń
testament
tęsknota
wena
wiatraki
więc czekam...
winogrona
wsiadając do łodzi
wsiadając do łodzi
złoty Villon