Hemmerling Dawid - rtęć
gdybyśmy byli rtęcią...
spróbuj zniszczyć
tę kroplę
przemóc siłą
jej srebrzystą tarczę
jedyna która płynąć
potrafi i toczyć
jedyna
ilekroć na mniejsze
skruszona
powraca w jedno
przy pierwszym
zbliżeniu
Ach gdybyśmy byli rtęcią...
nie straszne mi nawet opary !
/ rozkoszne kolce... 27 I 2006r. /
dla Natalki
spróbuj zniszczyć
tę kroplę
przemóc siłą
jej srebrzystą tarczę
jedyna która płynąć
potrafi i toczyć
jedyna
ilekroć na mniejsze
skruszona
powraca w jedno
przy pierwszym
zbliżeniu
Ach gdybyśmy byli rtęcią...
nie straszne mi nawet opary !
/ rozkoszne kolce... 27 I 2006r. /
dla Natalki
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
Pozostałe wiersze autora:
antysemityzm
coś się kończy, a może zaczyna
dualizm szczęścia
dziewiąte błogosławieństwo
leśna nimfa
nadzieja
poetyka
ptaki
rtęć
samotność
samotność
skarb
słona woda
spadam
spojrzenie
teatr marzeń
testament
tęsknota
wena
wiatraki
więc czekam...
winogrona
wsiadając do łodzi
wsiadając do łodzi
złoty Villon
antysemityzm
coś się kończy, a może zaczyna
dualizm szczęścia
dziewiąte błogosławieństwo
leśna nimfa
nadzieja
poetyka
ptaki
rtęć
samotność
samotność
skarb
słona woda
spadam
spojrzenie
teatr marzeń
testament
tęsknota
wena
wiatraki
więc czekam...
winogrona
wsiadając do łodzi
wsiadając do łodzi
złoty Villon