wiersze-poezja.info

 

Wroński Marcin - Róży umieranie

Miłości kwiat usycha w moim sercu.
Co dzień jest go mniej i mniej...

Każda chwila przynosi ból niewysłowiony.
Wspomnienia w mojej głowie się kotłują.
Powieki martwe już na kolor nie reagują.
Biel się przede mną roztacza jestem upodlony.

Szybuje gdzieś nad wszystkim wysoko.
Bez tych dwóch cnót: wiary i nadziei.
Tego, co, się złamało nikt już nie sklei.
I choć horyzont piękny rozlany szeroko.

Wiem już na pewno nic mnie nie uratuje.
Radość wszelaka już nie mąci w ogóle.
Już nie zapamiętuje się w tym szczególe.
Jad w środku się sączy okrutnie i truje.

Ogłupieć można? Nie ja już ogłupiałem.
Kąkolem jestem nawet w diabła oku.
Jak bardzo podupadłem tego przeklętego roku.
Zdechnąć jak pies pod płotem to zrozumiałem.

Miłości kwiat usycha w moim sercu.
Co dzień jest go mniej i mniej...



Kategoria:
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
miłość
Biuro Rachunkowe Odżywki OLIMP kredyty przez telefon tusze,tonery imprezy plenerowe
amcom | Katalog moderowany | Sprzedaj i kup podręcznik | Moda ślubna | kupa