wiersze-poezja.info

 

Ziółkowska Beata - Ratunek

Pośród dymu papierosów,
Otoczona wiankiem osób
pijanych, z mojej klasy...
Podczas gdy wszyscy śmiali się do rana,
Ja byłam sama i zapłakana.

Już sił nie miałam,
aby przegrywać
A wygrać nigdy nie mogłam.
I już nie chciałam
Znów odszukiwać
Zgubionego sensu życia.

I już myślałam,
że wszystko skończone,
że lepiej nigdy nie będzie.
Lecz właśnie wtedy,
gdy już zwątpiłam,
Ktoś mnie pociągnął za ręce.

Podniosłam oczy
zamglone rozpaczą,
by sprawdzić co to takiego.
I uśmiech oświecił moje oblicze,
Spotkałam Boga mojego...

Niewiele myśląc
za Nim podążyłam,
niewiele czując
Jemu zaufałam.
A teraz modlitwę wdzięczności zanoszę
przed Jego miłosne oblicze.

I już wiedziałam,
że wszystko skończone,
ból, smutek, odrzucenie.
I chociaż to wszystko nadal mnie dręczy
Znajduje już ukojenie.

Kategoria:
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
ratunek
Biuro Rachunkowe Odżywki OLIMP kredyty przez telefon tusze,tonery imprezy plenerowe
Gdynia w Monopoly | kurs html | auto złomowanie | tanie domeny | Bedzin urząd skarbowy