wiersze-poezja.info

 

Gajcy Tadeusz - Przez zamieć wiosenną



Znowu drobniutki świergot
gałęzi jak śniegu leniwej
i twarzy białej lusterko
w obłoku włosów sennych,
spada dzień jak złocona śliwa,
a my ciągle przez zamieć idziemy
z cieniem prędkiej młodości za ręką.

Deszcz wiosenny kuleje w powietrzu
i spryskana obłoków łąka,
a my jeszcze ściśnięte pięści
jak karabin dźwigamy po bokach.
I gdy wiatru zawiły flet
stado rybne w rzece roztrąci,
jak do strzału składamy brew

wciąż zdziwieni, nierozumiejący.
A gdy chmura wypukłym hełmem
błyśnie w słońcu i koloru grot
niby tęcza przystanie znienacka,
wtedy w piersi jak w nawie kościelnej
ciężkie serce jak brzemię plecaka
schyla ciało i myli nasz krok.

Znowu głos przywołuje
i słonecznik instrument skręca
nad pejzażem wtulonym w niebo,
a my ręką jak żuraw nad studnią
pochyloną nad mroczną pamięcią
powiadamy: nie można, nie trzeba.

Z domów białych, zakrzepłych jak z lodu
kwiat olbrzymi jak z dymu się wspina
pod zielony obłoków pierścień ?
a my czoło poryte przez młodość
odwracamy, gdzie bliska ojczyzna
grom wygasły jak krzyż czarny niesie.


--
Publikacja pobrana z serwisu www.poema.art.pl
Kategoria:
Poezja polska
Tagi tego wiersza:
Biuro Rachunkowe druk wielkoformatowy kredyty przez telefon Odżywki OLIMP wymiana linków stałych apteka internetowa aurora limo Zakopane noclegi życzenia hotel almiros
fotografia reklamowa | Zabytki-gdanska | opisy | Nawadnianie ogrodów | sts | Nero | Katalog stron | Grafika komputerowa | Prezent na urodziny | kredyty gliwice | Haker | Prezent na 18 | opakowania z tektury | Materace | Mielno
F-Prot Antivirus acerola Krzesła do jadalni Pomoc Województwo małopolskie