Bernat Ania - Przeprosiny
I choć wszystko się skończyło
I choć to me życie zburzyło...
Pomimo, że sens istnienia straciłam
I choć na gorsze się tak zmieniłam
I śmiać się przestałam
I zaczęłam szlochać
Ja się nie zepsułam
Ja poczęłam kochać...
I cicha się stałam niezmiernie
I w życiu uczestniczę miernie
I choć od reszty, tak bardzo odstałam
Przepraszam, że się zakochałam...
I zaniedbania się dopuściłam
I o innych już dawno nie śniłam
Ja wcale nie zapomniałam
Ja tylko Jego pokochałam...
I choć myślami nie jestem z wami
I choć nie dzielę się tak słowami
I wzrok mój jakiś taki daleki
I choć przymknięte mam wciąż powieki
I słone łzy po policzkach spływają
I marzenia się nie spełniają
I smutek wita każdego ranka
I łezka w oku, jedyna kochanka
I choć życie się odwróciło
I choć nie jest jak niegdyś miło
I nadzieja odeszła daleko do nieba
I pomimo, że szukam odnaleźć się nie da
I choć słońce za chmury się skryło
I choć wątpię, czy ono żyło
I gubię się w codziennych fiaskach
I choć tonę w ruchomych piaskach
I tak dawno do was nie dzwoniłam,
I na spotkanie też nie zdążyłam
Kieruję do was moje przeprosiny
Przyjaciele, to wszystko nie z mojej jest winy...!
I kiedy już to przeczytacie
Przepraszam, ale wy też kiedyś pokochacie...
I choć to me życie zburzyło...
Pomimo, że sens istnienia straciłam
I choć na gorsze się tak zmieniłam
I śmiać się przestałam
I zaczęłam szlochać
Ja się nie zepsułam
Ja poczęłam kochać...
I cicha się stałam niezmiernie
I w życiu uczestniczę miernie
I choć od reszty, tak bardzo odstałam
Przepraszam, że się zakochałam...
I zaniedbania się dopuściłam
I o innych już dawno nie śniłam
Ja wcale nie zapomniałam
Ja tylko Jego pokochałam...
I choć myślami nie jestem z wami
I choć nie dzielę się tak słowami
I wzrok mój jakiś taki daleki
I choć przymknięte mam wciąż powieki
I słone łzy po policzkach spływają
I marzenia się nie spełniają
I smutek wita każdego ranka
I łezka w oku, jedyna kochanka
I choć życie się odwróciło
I choć nie jest jak niegdyś miło
I nadzieja odeszła daleko do nieba
I pomimo, że szukam odnaleźć się nie da
I choć słońce za chmury się skryło
I choć wątpię, czy ono żyło
I gubię się w codziennych fiaskach
I choć tonę w ruchomych piaskach
I tak dawno do was nie dzwoniłam,
I na spotkanie też nie zdążyłam
Kieruję do was moje przeprosiny
Przyjaciele, to wszystko nie z mojej jest winy...!
I kiedy już to przeczytacie
Przepraszam, ale wy też kiedyś pokochacie...
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
przeprosiny, zakochanie, łzy, zauroczenie, zaniedbanie, przyjaciele
przeprosiny, zakochanie, łzy, zauroczenie, zaniedbanie, przyjaciele
Pozostałe wiersze autora:
(...Ja cierpię...)
(...słyszę twój szept...)
* * * [Kocham Cię za...]
* * * [Teraz zostało tylko wspomnienie]
Alkohol
Biegnę za Tobą
Ja przy nim
Mewo!
Miłość
Mówisz...
Nadchodzi Chwila
Nie zapomnij!
Oszukałeś
Pocałunek
Przepraszam
Przeprosiny
Upojenie
Wróć do mnie
Wyobraźnia
(...Ja cierpię...)
(...słyszę twój szept...)
* * * [Kocham Cię za...]
* * * [Teraz zostało tylko wspomnienie]
Alkohol
Biegnę za Tobą
Ja przy nim
Mewo!
Miłość
Mówisz...
Nadchodzi Chwila
Nie zapomnij!
Oszukałeś
Pocałunek
Przepraszam
Przeprosiny
Upojenie
Wróć do mnie
Wyobraźnia