Kozak Marieta - Przebudzenie
Cudowny trel ptasich głosów,
powiew letniego wiatru,
zapach stojących obok róż
zbudził mnie tego ranka.
Kolorowy sen niczym delikatny
łopot skrzydeł motyla,
leciutko drażnił
półotwarte powieki.
Zapach porannej kawy
i grzanego tosta,
wabił swoją wonią
rozchylone usta.
Jak w pięknym śnie,
objąłeś mnie leciutko,
tuląc w swych ramionach,
budziłeś mnie ze snu.
powiew letniego wiatru,
zapach stojących obok róż
zbudził mnie tego ranka.
Kolorowy sen niczym delikatny
łopot skrzydeł motyla,
leciutko drażnił
półotwarte powieki.
Zapach porannej kawy
i grzanego tosta,
wabił swoją wonią
rozchylone usta.
Jak w pięknym śnie,
objąłeś mnie leciutko,
tuląc w swych ramionach,
budziłeś mnie ze snu.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
przebudzenie sen zapach kawa usta róże trel
przebudzenie sen zapach kawa usta róże trel