wiersze-poezja.info

 

Staff Leopold - Prometeusz

Wstawszy raz lewą nogą z łóżka Jowisz srogi
Zwołał na zgromadzenie olimpijskie bogi
I rzekł: "Mam tego dosyć! Niech Herkules rusza
I wyzwoli natychmiast z pęt Prometeusza,
Bo czy się wam podoba to, czy nie podoba,
Obrzydła mi już tego pyszałka wątroba
I ten orzeł, co mu ją wieczyście wyżera,
I łańcuchy, i dzikie skały, et cetera."
I poszedł, aby rozkuć go, Herkules z młotem,
Lecz Prometeusz na to: "Ani mowy o tem,
Nie tykaj kajdan, niech ci się nawet nie marzy!
Czy nie widzisz, jak mi z tym Kaukazem do twarzy?"

ze zbioru "Dziewięć Muz" (1958)
Kategoria:
Poezja polska
Tagi tego wiersza:
Biuro Rachunkowe druk wielkoformatowy kredyty przez telefon Odżywki OLIMP wymiana linków stałych apteka internetowa Hotel Golden View grohe kodeks drogowy odtwarzacz mp3 fm
Pax | suknie ślubne | płyty warstwowe | last minute | konstrukcje stalowe | Ogrzewanie | nieruchomości kraków | Darmowe teledyski | Programista Php | reklama w internecie | mieszkania w olsztynie | Venom | wypadanie włosów | wagi elektroniczne | Gry na pieniądze
furry0101 Rosja Biura Gdynia gry download projektowanie stron