wiersze-poezja.info

 

Straszewski Konrad - Prawo

Nosiłem na barkach krzywdy innych
Radość chciałem dać nic więcej
I gdy droga dobiegała końca
Wtedy ujrzałem Twe czyste ręce
Tarmosiłem szatana za nogi
Tego co tak lubieżne myśli przyciągał
A potem nie mogłem się podnieść z podłogi
Tylko on mnie z tego wyciągnął
Tę szansę dałem jemu
On sprawdzał się do wczoraj
Wczoraj chwycił mnie i powiedział czemu
Potrzebuję prawdziwego doktora
Życie me przesiąknięte bardziej bólem niż trwogą
I dziwię się tym którzy nadziwić się nie mogą
Dlaczego życie pęka dlaczego cierpieć wolę
Dlaczego kocham gdy nie mogę i ciągnę swą rolę
Dziś i nie tylko dziś zabrakło doktora
Bo go nie przyjąłem wolałem się zapaść
Wolałem zwątpić podważać uczyć lekarza
Jestem zły pragnę nie pragnąć bo przy Tobie nie mam prawa
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
pragnienie, ból
Biuro Rachunkowe Odżywki OLIMP kredyty przez telefon tusze,tonery imprezy plenerowe
stres | Katalog moderowany | Bedzin urząd skarbowy | halluksy | Agroturystyka Sudety