wiersze-poezja.info

 

Różewicz Tadeusz - Powrót



Nagle otworzy się okno
i matka mnie zawoła
już czas wracać

rozstapi się ściana
wejdę do nieba w zabłoconych butach

usiądę przy stole i opryskliwie
będę odpowiadał na pytania

nic mi nie jest dajcie
mi spokój. Z głową w dłoniach
tak siedzę i siedzę. Jakże im
opowiem o tej długiej
i splątanej drodze.

Tu w niebie matki robią
zielone szaliki na drutach

brzędzą muchy

ojciec drzemie pod piecem
po sześciu dniach pracy.

Nie- przcież nie mogę im
powiedzieć że człowiek człowiekowi
skacze do gardła.


--
Publikacja pobrana z serwisu www.poema.art.pl
Kategoria:
Poezja polska
Tagi tego wiersza:
Biuro Rachunkowe Odżywki OLIMP kredyty przez telefon tusze,tonery imprezy plenerowe
Nawadnianie ogrodów | stacje paliw | remonty silników spalinowych | izolacja balkonu | Biuro podróży