Mazi - Poranek (M)
Obudziłem się właśnie
I niech ktoś zgadnie
Co mi się śniło?!
A śniło mi się wiele
Śniłem, że się zabiłem
I Spadłem na dno otchłani
Czekającej na mą krew
Trudno jest tam myśleć
Bo w głowie bitwa ogniem syczy
I wyjścia nikt nie znajdzie
Aż do końca świata
W samotności spędziłem
Tam dużo czasu
Nauczyłem się nie słyszeć
Niesłyszalnego hałasu
Który w mojej głowie gra
Przypomniałem sobie o tobie
Przypomniałem i się rozpłakałem
I ciemność znowu krzyczy
Bym zapomniał o tej dziewicy
Lecz tego zrobić się nie da
Mijały lata całe
A ja w otchłani ciągle spałem
Nie słyszałem życia
Usłyszałem Anioła
Śpiewał mi kołysankę
Obudziłem się wtedy
I do życia wróciłem cały
I będę taki dokupi znów
Sen mnie złapie za gardło
I niech ktoś zgadnie
Co mi się śniło?!
A śniło mi się wiele
Śniłem, że się zabiłem
I Spadłem na dno otchłani
Czekającej na mą krew
Trudno jest tam myśleć
Bo w głowie bitwa ogniem syczy
I wyjścia nikt nie znajdzie
Aż do końca świata
W samotności spędziłem
Tam dużo czasu
Nauczyłem się nie słyszeć
Niesłyszalnego hałasu
Który w mojej głowie gra
Przypomniałem sobie o tobie
Przypomniałem i się rozpłakałem
I ciemność znowu krzyczy
Bym zapomniał o tej dziewicy
Lecz tego zrobić się nie da
Mijały lata całe
A ja w otchłani ciągle spałem
Nie słyszałem życia
Usłyszałem Anioła
Śpiewał mi kołysankę
Obudziłem się wtedy
I do życia wróciłem cały
I będę taki dokupi znów
Sen mnie złapie za gardło
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
poranek smutek sen
poranek smutek sen