Dyba Andrzej - Podarunek
Obłoki niebem gnające..
i błękit nieba ich bieżnią
słońce czerwienią żarzące
w objęciach siebie, nad ziemią
Szum drzew, lasu pieśnią
w konarach, liściach rozbrzmiewa
lekko na pajęczynie sie mienią
krople deszczu...ulewa
Wędrowców szczyty, skaliste
masywy cienia z granitu
przestrzenią wielką przejrzyste
wiejące wiatrem zachwytu
Bezrkesne morza.. skrzące wody
płomieniem słońca, szalejące
w humorze dobrej, złej pogody
głębiną swoją wciąż żyjące
To wszystko, całe piękno
świata który nam dano
by to zobaczyć i poczuć
że jest, gdy wstajesz rano
i błękit nieba ich bieżnią
słońce czerwienią żarzące
w objęciach siebie, nad ziemią
Szum drzew, lasu pieśnią
w konarach, liściach rozbrzmiewa
lekko na pajęczynie sie mienią
krople deszczu...ulewa
Wędrowców szczyty, skaliste
masywy cienia z granitu
przestrzenią wielką przejrzyste
wiejące wiatrem zachwytu
Bezrkesne morza.. skrzące wody
płomieniem słońca, szalejące
w humorze dobrej, złej pogody
głębiną swoją wciąż żyjące
To wszystko, całe piękno
świata który nam dano
by to zobaczyć i poczuć
że jest, gdy wstajesz rano
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
podarunek, świat
podarunek, świat