grześlak marcin - pamiętam jak niegdyś..
pamiętam jak niegdyś zeszła
do mnie z nieba gwiazdka
nic nieprzyćmiewało jej szmaragdowej drogi
niezapowiadało tego co się stało
to był mały prezent od Boga
dla mnie
dla małego człowieka
jedyny z którego dziś mogę się cieszyć
za który mogę - chcę dziękować
mile wspominam chwilę
gdy tylko dla mnie
coś się stało
gdy sam na polnej drodze dotknąłem wszechświata
tylko ta gwiazdka
do dziś potrafi mnie cieszyć
kiedy spojrzę na pejzaż śladów moich stóp
te ciągną się za moimi plecami
kiedy spoglądam za siębie głęboko
deszcz zaczyna plażę spopielać
wosenną aurą z piasku giną rozmyte odciski
a ja - zapominam o tym
co tak chętnie pamiętałem
do mnie z nieba gwiazdka
nic nieprzyćmiewało jej szmaragdowej drogi
niezapowiadało tego co się stało
to był mały prezent od Boga
dla mnie
dla małego człowieka
jedyny z którego dziś mogę się cieszyć
za który mogę - chcę dziękować
mile wspominam chwilę
gdy tylko dla mnie
coś się stało
gdy sam na polnej drodze dotknąłem wszechświata
tylko ta gwiazdka
do dziś potrafi mnie cieszyć
kiedy spojrzę na pejzaż śladów moich stóp
te ciągną się za moimi plecami
kiedy spoglądam za siębie głęboko
deszcz zaczyna plażę spopielać
wosenną aurą z piasku giną rozmyte odciski
a ja - zapominam o tym
co tak chętnie pamiętałem
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
życie
życie
Pozostałe wiersze autora:
?...
A jak rozpłaczą się wszystkie...
bezszelestnie rozkwitający kwiat...
Biała twarz na nocnym niebie...
Biała twarz na nocnym niebie...
cerdendo viedes...
Chwila, ułamek bezmiaru czasu...
Ciągle gwałcąc swoje skronie...
ciemność
Cienia biała barwa...
Co dzień...
cokolwiek powiedziałem...
cośmy zrobili z tym światem...
czas oczekiwania...
Często sobie zadaję pytania...
Dawno albo niedawno...
dlaczego ja...
do krtani mej bezmiaru...
duch orła melodii...
dzięki za wszystko ...
dziś dzień...
gdy ciemno i jasno
gdzie wszystkie drogi się łączą...
głowo łaknąca pamięci...
H2O...
i nic więcej...
i wchodząc...
ja wiem...
jest taki dzień...
jest to sposób...
jestem głpi...
Jestem wszędzie
Jestem wszędzie...
jesteś jak...
każdy potrzebuje...
kiedy dekadencja...
kiedy jestem tu sam...
kiedy patrzą...
kogo trzeba uprosić...
kończą się ostatnie chwile...
listek
łatwo zapomnieć o czystości
może jestem zbyt śmiały...
myśl o tej chwili
myśli niesforne
na kolana opadam..
niebo kroplą rzęsistą płacze..
pamiętam jak niegdyś..
piasek w nogi parzy..
piszę wiersz o Tobie..
poetą...
Są chwile
wazówny królestwo
Wiatr łamie nieba sekcje szare
żal za grzechy
?...
A jak rozpłaczą się wszystkie...
bezszelestnie rozkwitający kwiat...
Biała twarz na nocnym niebie...
Biała twarz na nocnym niebie...
cerdendo viedes...
Chwila, ułamek bezmiaru czasu...
Ciągle gwałcąc swoje skronie...
ciemność
Cienia biała barwa...
Co dzień...
cokolwiek powiedziałem...
cośmy zrobili z tym światem...
czas oczekiwania...
Często sobie zadaję pytania...
Dawno albo niedawno...
dlaczego ja...
do krtani mej bezmiaru...
duch orła melodii...
dzięki za wszystko ...
dziś dzień...
gdy ciemno i jasno
gdzie wszystkie drogi się łączą...
głowo łaknąca pamięci...
H2O...
i nic więcej...
i wchodząc...
ja wiem...
jest taki dzień...
jest to sposób...
jestem głpi...
Jestem wszędzie
Jestem wszędzie...
jesteś jak...
każdy potrzebuje...
kiedy dekadencja...
kiedy jestem tu sam...
kiedy patrzą...
kogo trzeba uprosić...
kończą się ostatnie chwile...
listek
łatwo zapomnieć o czystości
może jestem zbyt śmiały...
myśl o tej chwili
myśli niesforne
na kolana opadam..
niebo kroplą rzęsistą płacze..
pamiętam jak niegdyś..
piasek w nogi parzy..
piszę wiersz o Tobie..
poetą...
Są chwile
wazówny królestwo
Wiatr łamie nieba sekcje szare
żal za grzechy