Marcik - Ono
Moja dusza
To ciemny pokój
Zakurzony i ponury
Tak jak niebo zasnuty chmurami- pajęczynami
Stoi w nim kilka krzeseł
Bez nóg
i stół
Bez blatu
Toksyczny deszcz wyżarł dziurę w dachu,
Przez którą wpada
Ponura jasność dnia,
boleśnie przebija błonę ciemności
i rzuca mdłą poświatę
Na siedzące w kącie
dziecko.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
ja, dusza, coś, wnętrze
ja, dusza, coś, wnętrze