Żyburtowicz Dominik - Ogólne spojrzenie
W tej nowej epoce spalonych papierosów
W popielniczce cywilizacji
Usiądę
Odpocznę
Od wykwintnych potraw
Na odległej stacji
Poczekam na samego siebie
Gdy giełdowe maszty upadają
Na wyczerpane złoża nadziei
W niebie
Chaosu i wojny
W której ja nie wiem, kto wygra
Bo nie widać nawet gladiatorów
Teraz odpocznę
Będę spokojny
Jak szept łzy upadającej
Na bagnety polityków
I ich metaforycznych myśli
Po wymordowaniu ostatnich uśmiechów
Pozostają czyści
Jak statua umyta faszystowskim mydłem
Wytorowawszy piękne drogi
Zaprasza
W swym sumiennym umyśle
Krzyczy:
-do koryta bandyto i złodzieju!
Bo tak trzeba dzisiaj, tak trzeba
Jak trzeba było kiedyś?
Nawet nie chcę myśleć
Co można o tym powiedzieć Miłoszu?
Słów czarodzieju,ty dosięgnołeś wreszcie nieba
Tutaj usiądę na ławeczce kojącej
Mój ból niespełnienia
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
O społeczeństwie,oszustach,politykach,opini publicznej,zmianach
O społeczeństwie,oszustach,politykach,opini publicznej,zmianach