Paniczko Mariusz - Ogień (MP)
Kiedy ogień złapie w sidła
Kiedy uderzy w marzenia
Nie walcz z nim, nie igraj
Odejdź ze swą porażką
W środku trzymaj cierpienia.
Łapiąc się spalonych kart
Uważaj bo spadniesz
Myślisz, że to błahy żart ?-
To szybko utoniesz
I klucza do drzwi nie znajdziesz.
Poddaj się, nie udawaj bohatera
Nie łudź się, że wygrasz
Spójrz lepiej jak ogień cię zapiera
Powtarzając w nieskończoność
Że kłamiąc wytrwasz.
Nie wchodź w żadne sojusze
Nie zawieraj żadnych układów
Przewróć swojego życia arkusze
A zobaczysz wszystko-
Ile to miałeś stromych wodospadów.
Schowaj się w utraconych słowach
W otchłani utrać swobodę
Doczołgaj się tam na własnych nogach
A zobaczysz w lustrzanym odbiciu
Siebie i do życia ochotę.
Kiedy uderzy w marzenia
Nie walcz z nim, nie igraj
Odejdź ze swą porażką
W środku trzymaj cierpienia.
Łapiąc się spalonych kart
Uważaj bo spadniesz
Myślisz, że to błahy żart ?-
To szybko utoniesz
I klucza do drzwi nie znajdziesz.
Poddaj się, nie udawaj bohatera
Nie łudź się, że wygrasz
Spójrz lepiej jak ogień cię zapiera
Powtarzając w nieskończoność
Że kłamiąc wytrwasz.
Nie wchodź w żadne sojusze
Nie zawieraj żadnych układów
Przewróć swojego życia arkusze
A zobaczysz wszystko-
Ile to miałeś stromych wodospadów.
Schowaj się w utraconych słowach
W otchłani utrać swobodę
Doczołgaj się tam na własnych nogach
A zobaczysz w lustrzanym odbiciu
Siebie i do życia ochotę.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
ogień
ogień