Sokołowski Piotr - Odpływ
poprzez łąki
ciszy i skupienia
płynie statek samotny
wiatr dmucha bezwładnie
świstem napełniając żagle
latarnia z Faros
w oddali migocze
świat obcy, nieznany
niczym wędrowiec
co szuka schronienia przed burzą
składam ciało swe słabe w podzięce
plugastwo i miłość
zrodzone ziemi
wypełnia me trzewia
jak kiszkę bydlęcą
przemielona trawa
odpływam
na barkach
snu zimnego, próżnego
dźwigam chuć i rozpustę
zaklęte w niepamięć
by rozpłynąć się
jak duch zwiewny
i nigdy nie wrócić
ciszy i skupienia
płynie statek samotny
wiatr dmucha bezwładnie
świstem napełniając żagle
latarnia z Faros
w oddali migocze
świat obcy, nieznany
niczym wędrowiec
co szuka schronienia przed burzą
składam ciało swe słabe w podzięce
plugastwo i miłość
zrodzone ziemi
wypełnia me trzewia
jak kiszkę bydlęcą
przemielona trawa
odpływam
na barkach
snu zimnego, próżnego
dźwigam chuć i rozpustę
zaklęte w niepamięć
by rozpłynąć się
jak duch zwiewny
i nigdy nie wrócić
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
przeznaczenie
przeznaczenie
Pozostałe wiersze autora:
Błaganie
Carpe diem
Ciało
Codzienność
Credo
Grzybobranie
Ironia
Karma
Kres
Lato
Marzenie
Miłość
Miłość II
Morze
Odpływ
Piekło
Poranek
Samotność
Topiel
W ciemności
Błaganie
Carpe diem
Ciało
Codzienność
Credo
Grzybobranie
Ironia
Karma
Kres
Lato
Marzenie
Miłość
Miłość II
Morze
Odpływ
Piekło
Poranek
Samotność
Topiel
W ciemności