Wąchała Andrzej - Od kołyski, aż po grób
W dniu naszych urodzin, wszystko się zaczyna,
Nasze egzystencja w bezlitosnym świecie.
W niczym nie pomoże opieka matczyna,
Bo piekło na ziemi dotknie każde dziecię.
Ukazując wszystkim, ból prawdy istnienia
Wiążącą się z faktem o fałszu ludzkości,
Dziś człowiek podąża w kierunku zniszczenia,
Nie stara się nawet szanować wartości.
Brak ładu na ziemi prowadzi nas w stronę,
Po której ciemność, ogarnie każdego.
Każdy otrzyma swą śmierci koronę,
Każdy ma prawo do życia lepszego.
Nasze egzystencja w bezlitosnym świecie.
W niczym nie pomoże opieka matczyna,
Bo piekło na ziemi dotknie każde dziecię.
Ukazując wszystkim, ból prawdy istnienia
Wiążącą się z faktem o fałszu ludzkości,
Dziś człowiek podąża w kierunku zniszczenia,
Nie stara się nawet szanować wartości.
Brak ładu na ziemi prowadzi nas w stronę,
Po której ciemność, ogarnie każdego.
Każdy otrzyma swą śmierci koronę,
Każdy ma prawo do życia lepszego.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
opieka, piekło, ciemność
opieka, piekło, ciemność