Bocheński Adam - "O 4 nad ranem" Natalii
Dwustronnictwo
Niepojęte morze dylematów
Z kropli alternatyw
Ślęczy w mroku ciszy
By o 4:00 dręczyć
Spocone dłonie
Pulsują skronie
Latają powieki
Do ran
nych zorzy
Z przymrużonymi oczy
ma
m Cię
11.09.2004 400
Niepojęte morze dylematów
Z kropli alternatyw
Ślęczy w mroku ciszy
By o 4:00 dręczyć
Spocone dłonie
Pulsują skronie
Latają powieki
Do ran
nych zorzy
Z przymrużonymi oczy
ma
m Cię
11.09.2004 400
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
miłość
miłość
Pozostałe wiersze autora:
"O 4 nad ranem" Natalii
* * * [Ciężko jest mi we wnętrzu]
* * * [Ilekroć odsuwam przestrzeń od lustra]
Czarno-biała monotonia"
Erotyk dla B.
Kamień
List do przyjaciela
O człowieku, który nie mógł latać
Rozlany błękit na ziarnach ze złota
Spełnienie
W rytm pojęcia
Wędrówka dusz
Ze mną w okolicy
Żeglarz widnokręgu
"O 4 nad ranem" Natalii
* * * [Ciężko jest mi we wnętrzu]
* * * [Ilekroć odsuwam przestrzeń od lustra]
Czarno-biała monotonia"
Erotyk dla B.
Kamień
List do przyjaciela
O człowieku, który nie mógł latać
Rozlany błękit na ziarnach ze złota
Spełnienie
W rytm pojęcia
Wędrówka dusz
Ze mną w okolicy
Żeglarz widnokręgu