Wat Aleksander - Nokturny (1)
Bólu przyjście gdy stuka w kość moją jak w drzwi.
Jak los. Kościanym palcem póki się nie poddam.
Póki nie otworzę. I bije między brwi
i jak majtek z książek wrzeszczy na mnie g o d d a m.
Furie liści spadłych sucha piana sztormu
obłoków szarpanina trzask ginących wraków ---
noc gdy alchemiczka cjanki warzy z bromu
grynszpan dosypuje do wywarów z maku.
Wreszcie ranek pogodny. Poranek bez radości
początek dnia i drogi długiego konania.
Gdy ruchem wyślizgowym odchodzi ku przeszłości
bez znaku bez spojrzenia bez głosu pożegnania.
Saint-Mande, 30 października 1956
Jak los. Kościanym palcem póki się nie poddam.
Póki nie otworzę. I bije między brwi
i jak majtek z książek wrzeszczy na mnie g o d d a m.
Furie liści spadłych sucha piana sztormu
obłoków szarpanina trzask ginących wraków ---
noc gdy alchemiczka cjanki warzy z bromu
grynszpan dosypuje do wywarów z maku.
Wreszcie ranek pogodny. Poranek bez radości
początek dnia i drogi długiego konania.
Gdy ruchem wyślizgowym odchodzi ku przeszłości
bez znaku bez spojrzenia bez głosu pożegnania.
Saint-Mande, 30 października 1956
Kategoria:
Poezja polska
Poezja polska
Tagi tego wiersza:
Pozostałe wiersze autora:
* * * (Być myszą..)
* * * (Czemu mnie z trumny...)
* * * (I znów się dzień...)
* * * (Tu nie istnieje...)
* * * (W czterech ścianach mego bólu...)
* * * (Z początku tylko chmura...)
Arytmetyka
Echolalie
Kaligrafie (1)
Kaligrafie (2)
Kaligrafie (3)
Nokturny (1)
Nokturny (4)
Pejzaż
Rozmowa nad rzeką
Sen
Widzenie
* * * (Być myszą..)
* * * (Czemu mnie z trumny...)
* * * (I znów się dzień...)
* * * (Tu nie istnieje...)
* * * (W czterech ścianach mego bólu...)
* * * (Z początku tylko chmura...)
Arytmetyka
Echolalie
Kaligrafie (1)
Kaligrafie (2)
Kaligrafie (3)
Nokturny (1)
Nokturny (4)
Pejzaż
Rozmowa nad rzeką
Sen
Widzenie