Kosznik Mateusz - Nirwana
Zobaczyłem ją i zapragnąłem
Gdy wreszcie zapamiętałem jej imię
Pozwoliła mi dotknąć swoich dłoni -
Miała takie aksamitne dłonie
Potem mogłem spojrzeć w jej oczy -
W jej oczach zobaczyłem czary
Nie wiem jak długo w nie patrzyłem
Chyba długo
Wystarczająco długo
By mogła rzucić urok
Wszystko tak magiczne:
Ona nierealnie doskonała
Ja w jej władaniu
Nieopodal mieszkał Mikołaj
I było mi ciepło choć na biegunie
A świat nie ingerował
Wtedy właśnie
Obudziłem się
Zasnąłem
Czy coś w tym rodzaju
Gdy wreszcie zapamiętałem jej imię
Pozwoliła mi dotknąć swoich dłoni -
Miała takie aksamitne dłonie
Potem mogłem spojrzeć w jej oczy -
W jej oczach zobaczyłem czary
Nie wiem jak długo w nie patrzyłem
Chyba długo
Wystarczająco długo
By mogła rzucić urok
Wszystko tak magiczne:
Ona nierealnie doskonała
Ja w jej władaniu
Nieopodal mieszkał Mikołaj
I było mi ciepło choć na biegunie
A świat nie ingerował
Wtedy właśnie
Obudziłem się
Zasnąłem
Czy coś w tym rodzaju
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
dłonie mikołaj aksamit
dłonie mikołaj aksamit
Pozostałe wiersze autora:
(...)
* * * [Aczkolwiek nieposkromione]
* * * [Człowiek dąży do szczęścia]
* * * [Jakże przyjemnie być buntownikiem]
* * * [Karmię się nienawiścią]
Ale kosmos
Ale kosmos(14.01.04)
Apoezja
Człegeneza
Czy to wiersz, czy niewiersz?
Desperat
Koniec
Mizerykordia
Moja Pani
Nienormalny
Nirwana
On
sam
Sekunda życia
Ukryty stan ducha
Wiersz do rapowania
Za małe
Żródełko
(...)
* * * [Aczkolwiek nieposkromione]
* * * [Człowiek dąży do szczęścia]
* * * [Jakże przyjemnie być buntownikiem]
* * * [Karmię się nienawiścią]
Ale kosmos
Ale kosmos(14.01.04)
Apoezja
Człegeneza
Czy to wiersz, czy niewiersz?
Desperat
Koniec
Mizerykordia
Moja Pani
Nienormalny
Nirwana
On
sam
Sekunda życia
Ukryty stan ducha
Wiersz do rapowania
Za małe
Żródełko