wiersze-poezja.info

 

Janiszewski Dawid - Niewola

Kolejny szary dzień
przez oczy przeleciał
został tylko mój cień
mój duch już dawno uleciał

Patrząc na innych
nie widzę już siebie
nie wskazuję winnych
ja to zacząłem w gniewie

Zły na wszystko
dla odprężenia
upadłem nisko
teraz żyję od niechcenia

Nie mam już rodziny
widzę tylko ich plecy
z pamięci pozostały strużyny
taki ze mnie imbecyl

Chce z tym skończyć
nie potrafię, nie umiem
znowu do życia dołączyć
rozpacz w sercu tłumie

W zamknięciu się lecze
żyje jak warzywo
młodość ze mnie ciecze
chcę rozpalić duszy krzesiwo

Nie wróciłem do zdrowia
dzierży mnie operacji stół
boli mnie w okolicach tułowia
z rozpaczy serce pękło na pół

Dziwnie się czuje
jestem wykończony
w radości lubuję
z nałogiem rozdzielony

Nie zobaczę siebie
jako starca miłego
widzę siebie w niebie
jako od nałogu uwolnionego.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
narkotyki, młodzież, smutek, przygnębienie, używki
Pozostałe wiersze autora:
* * * [Dla M.]
Niewola
Spotkanie
najlepsze wiersze Wały kardana iksor krakow hotels mieszkanie lokalna infrastruktura
spa nad morzem | Kasyno | Skype | pakiety spa | ERP