Marlena - Nieodwzajemnione uczucie
Nie winnie się wszystko zaczęło
Nawet nie było widać jak uczucie płonęło
Ona wolała innego,
Nie kontrolowała serca swojego
Tak prosiła go o tego innego informacje,
Aż zrozumiała, że lepszą niż umysł, ma serce racje...
Sądziła, że kocha tamtego
Ale nie! Ona kocha Ciebie kolego!
Gdy się już o tym zorientowała
To jak najwięcej miłych wspomnień o Tobie chowała
Ty do niej uśmiechy puszczałeś
A ona w tobie się podkochiwała i się nie zorientowałeś.
Nie dziwiło Cię, dlaczego na ręku widniała ta dziwna rana?
Ona dla Ciebie kaleczyła się sama!
W końcu dowiedziałeś się, co ona do ciebie czuje
Dlatego jej teraz życie rujnujesz?
Dlaczego nie spróbujesz usłyszeć jak jej serce do Ciebie wyje?
Ty nawet nie potrafisz zrozumieć, że ono bije?
Wcześniej byłeś dla niej miły
A teraz? Jakbyś nie miał na to siły.
Sam mówiłeś, że ona Ci się podoba
Co ty myślisz, że to tylko jakaś ozdoba?
Poprosiłeś ją do tańca na dyskotece
I trzymałeś ją wtedy za ręce...
Później mówiłeś o niej okropne rzeczy,
A ona ma dosyć już takich skeczy!
Kilka razy próbowała z tobą porozmawiać
Ale ty nie chciałeś z nią niczym gadać
Jak miałeś się tak zachowywać to, po co dawałeś jej nadzieję?
Bo przez to, teraz chłód w jej serce wieje
Często ona ma przez ciebie doła
Przez to uczucie już prawie kona
Czy nie widzisz jak dziewczyna na dno się stacza?
Teraz jej życie błędne koło zatacza
Dlatego wszystkim teraz powiem:
Szczerość nawet w takich sprawach się nie opłaca
Bo często bywa tak, że przeciwko na się obraca
Nawet nie było widać jak uczucie płonęło
Ona wolała innego,
Nie kontrolowała serca swojego
Tak prosiła go o tego innego informacje,
Aż zrozumiała, że lepszą niż umysł, ma serce racje...
Sądziła, że kocha tamtego
Ale nie! Ona kocha Ciebie kolego!
Gdy się już o tym zorientowała
To jak najwięcej miłych wspomnień o Tobie chowała
Ty do niej uśmiechy puszczałeś
A ona w tobie się podkochiwała i się nie zorientowałeś.
Nie dziwiło Cię, dlaczego na ręku widniała ta dziwna rana?
Ona dla Ciebie kaleczyła się sama!
W końcu dowiedziałeś się, co ona do ciebie czuje
Dlatego jej teraz życie rujnujesz?
Dlaczego nie spróbujesz usłyszeć jak jej serce do Ciebie wyje?
Ty nawet nie potrafisz zrozumieć, że ono bije?
Wcześniej byłeś dla niej miły
A teraz? Jakbyś nie miał na to siły.
Sam mówiłeś, że ona Ci się podoba
Co ty myślisz, że to tylko jakaś ozdoba?
Poprosiłeś ją do tańca na dyskotece
I trzymałeś ją wtedy za ręce...
Później mówiłeś o niej okropne rzeczy,
A ona ma dosyć już takich skeczy!
Kilka razy próbowała z tobą porozmawiać
Ale ty nie chciałeś z nią niczym gadać
Jak miałeś się tak zachowywać to, po co dawałeś jej nadzieję?
Bo przez to, teraz chłód w jej serce wieje
Często ona ma przez ciebie doła
Przez to uczucie już prawie kona
Czy nie widzisz jak dziewczyna na dno się stacza?
Teraz jej życie błędne koło zatacza
Dlatego wszystkim teraz powiem:
Szczerość nawet w takich sprawach się nie opłaca
Bo często bywa tak, że przeciwko na się obraca
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
Pozostałe wiersze autora:
Młodość
Nie zrozumiałe
Nieodwzajemnione uczucie
Problem, dylemat, kłopot
Wspomnienia, a rzeczywistość
Młodość
Nie zrozumiałe
Nieodwzajemnione uczucie
Problem, dylemat, kłopot
Wspomnienia, a rzeczywistość