Mierzwa Marek - Nieczym ten deszcz...
Kap kap kap niebo chłoszcze deszczem miasta,
Kap kap kap a ja w każdą krople wrastam,
Kap kap kap kapia krople deszczu z rynny,
Kap kap kap a ja coraz bardziej płynny,
Kap kap kap ziemia wchłania krople pędem,
Kap kap kap wróciłem tam skąd przyszedłem,
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
Nieczym ten deszcz...
Nieczym ten deszcz...
Pozostałe wiersze autora:
A miał być bezkresny...
Dzieciństwo
Farma
Grzech smutku
Jak długo jeszcze?
Kartka z wakacji
Kłodzkosmutna kaplica czaszek
kolejny ostatni poranek reszty zycia
Nieczym ten deszcz...
Ostatni taniec jesienny
Poeta w świetlistej zbroi...
Sobą uwięzieni
Świętochłowice - Lipiny
Tylko ludzie...
U jabłoni
W pustorannym kościele
Wołanie o Ciebie
Zwykły rycerz
A miał być bezkresny...
Dzieciństwo
Farma
Grzech smutku
Jak długo jeszcze?
Kartka z wakacji
Kłodzkosmutna kaplica czaszek
kolejny ostatni poranek reszty zycia
Nieczym ten deszcz...
Ostatni taniec jesienny
Poeta w świetlistej zbroi...
Sobą uwięzieni
Świętochłowice - Lipiny
Tylko ludzie...
U jabłoni
W pustorannym kościele
Wołanie o Ciebie
Zwykły rycerz