Sienkiewicz Marcin - niechęć życiowa
Obudził mnie głośny szept szarego świtu
Początek nowej walki
Kolejny front wytworzony z nienwistnych sprzeczności
Promienie słoneczne jak kule raniące delikatną skórę
Na szczęście chybiają
Na szczęście?
Na szczęście nie ma talizmanów
Totalitarny reżim uczuć niszczy demokratyczne ciało
Pełnia dnia- pełnią wojny
Każdy krok ku przegranej
Więzienie które tępi duszę
Twoje własne więzienie
Osobiste i prywatne jak seks z czarnoskórą pięknością
Nie tak przyjemne
takie nieprzyjemne,tak
Getto ludzkich uczuć cierpiących
Likwidowane każdego dnia
Coraz to nowe tworzone w ciemnych zakamarkach
UMYSŁU
Doskonałość stażników
Taka niszcząca
To twoja osobista śmierć
Wiesz, że umierasz
Nie wiesz, że śnisz
Sen śmiertelny
Realny sen śmierci
Echo powrotu do rzeczywistości
Wola walki padła w pościel ludzkich koszmarów
Wojna kończąca się w pełni
Rozejm podpisany w mieście zwanym Ego
Pakt o niagresji
Zawarty
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
Poranek
Poranek
Pozostałe wiersze autora:
niechęć życiowa
Po raz kolejny
Ponownie
Późne dni starości
Starość
Wojna Niebios
niechęć życiowa
Po raz kolejny
Ponownie
Późne dni starości
Starość
Wojna Niebios