grześlak marcin - niebo kroplą rzęsistą płacze..
Niebo kroplą rzęsistą płacze.
Szare, ciemne, rozmyte jakby.
Ogniem żalu rozpalone
Do jasnego błysku czerwoności.
Niebo głową świata będące,
Ostoją jego grafitowego spokoju.
Wszystkich stron świata,
Ostoją dumy,
Zawiści i honoru,
Miłości i tęsknoty,
Żalu i głupoty.
Płacze, wciąż płacze,
Z żalu tylko patrzy,
Co ziemi robi.
Opuchnięte samotnością nieba oczęta,
Gonią wzrokiem za kroplami.
Po skroni zwilżonej,
Jedna za drugą,
Ciągną niżej i niżej,
Aż spłyną i spadną
W niższe partie.
Zaleją miasta, zaleją wsie,
Zatopią smutki w smutku łzie.
Kałuż jeziora pochłonął wszystko.
Samochody i żale,
Ludzi i ich smutne serca.
Wszystko pod wodą się znajdzie,
Wszyscy niech toną w smutku szlamie.
Raźniej mi będzie.
Szare, ciemne, rozmyte jakby.
Ogniem żalu rozpalone
Do jasnego błysku czerwoności.
Niebo głową świata będące,
Ostoją jego grafitowego spokoju.
Wszystkich stron świata,
Ostoją dumy,
Zawiści i honoru,
Miłości i tęsknoty,
Żalu i głupoty.
Płacze, wciąż płacze,
Z żalu tylko patrzy,
Co ziemi robi.
Opuchnięte samotnością nieba oczęta,
Gonią wzrokiem za kroplami.
Po skroni zwilżonej,
Jedna za drugą,
Ciągną niżej i niżej,
Aż spłyną i spadną
W niższe partie.
Zaleją miasta, zaleją wsie,
Zatopią smutki w smutku łzie.
Kałuż jeziora pochłonął wszystko.
Samochody i żale,
Ludzi i ich smutne serca.
Wszystko pod wodą się znajdzie,
Wszyscy niech toną w smutku szlamie.
Raźniej mi będzie.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
życie
życie
Pozostałe wiersze autora:
?...
A jak rozpłaczą się wszystkie...
bezszelestnie rozkwitający kwiat...
Biała twarz na nocnym niebie...
Biała twarz na nocnym niebie...
cerdendo viedes...
Chwila, ułamek bezmiaru czasu...
Ciągle gwałcąc swoje skronie...
ciemność
Cienia biała barwa...
Co dzień...
cokolwiek powiedziałem...
cośmy zrobili z tym światem...
czas oczekiwania...
Często sobie zadaję pytania...
Dawno albo niedawno...
dlaczego ja...
do krtani mej bezmiaru...
duch orła melodii...
dzięki za wszystko ...
dziś dzień...
gdy ciemno i jasno
gdzie wszystkie drogi się łączą...
głowo łaknąca pamięci...
H2O...
i nic więcej...
i wchodząc...
ja wiem...
jest taki dzień...
jest to sposób...
jestem głpi...
Jestem wszędzie
Jestem wszędzie...
jesteś jak...
każdy potrzebuje...
kiedy dekadencja...
kiedy jestem tu sam...
kiedy patrzą...
kogo trzeba uprosić...
kończą się ostatnie chwile...
listek
łatwo zapomnieć o czystości
może jestem zbyt śmiały...
myśl o tej chwili
myśli niesforne
na kolana opadam..
niebo kroplą rzęsistą płacze..
pamiętam jak niegdyś..
piasek w nogi parzy..
piszę wiersz o Tobie..
poetą...
Są chwile
wazówny królestwo
Wiatr łamie nieba sekcje szare
żal za grzechy
?...
A jak rozpłaczą się wszystkie...
bezszelestnie rozkwitający kwiat...
Biała twarz na nocnym niebie...
Biała twarz na nocnym niebie...
cerdendo viedes...
Chwila, ułamek bezmiaru czasu...
Ciągle gwałcąc swoje skronie...
ciemność
Cienia biała barwa...
Co dzień...
cokolwiek powiedziałem...
cośmy zrobili z tym światem...
czas oczekiwania...
Często sobie zadaję pytania...
Dawno albo niedawno...
dlaczego ja...
do krtani mej bezmiaru...
duch orła melodii...
dzięki za wszystko ...
dziś dzień...
gdy ciemno i jasno
gdzie wszystkie drogi się łączą...
głowo łaknąca pamięci...
H2O...
i nic więcej...
i wchodząc...
ja wiem...
jest taki dzień...
jest to sposób...
jestem głpi...
Jestem wszędzie
Jestem wszędzie...
jesteś jak...
każdy potrzebuje...
kiedy dekadencja...
kiedy jestem tu sam...
kiedy patrzą...
kogo trzeba uprosić...
kończą się ostatnie chwile...
listek
łatwo zapomnieć o czystości
może jestem zbyt śmiały...
myśl o tej chwili
myśli niesforne
na kolana opadam..
niebo kroplą rzęsistą płacze..
pamiętam jak niegdyś..
piasek w nogi parzy..
piszę wiersz o Tobie..
poetą...
Są chwile
wazówny królestwo
Wiatr łamie nieba sekcje szare
żal za grzechy