Dziekańska Marlenka - Nie kochana
Nikt jej nie kochał
Nikt jej nie lubił
Każdy mówił, że ona go tylko nudzi
Siedziała sama, osowiała
Tak jak by w kącie za karę stała
Czuła się taka mała
Palcami była wytykana
A po mimo to nigdy nie płakała
Zachowywała się ta jak by spała.
Nic dziwnego...
Ucieczkę z domu planowała
I nawet próby samobójstwa podejmowała
Ale całe szczęści
Zawsze przeszkadzała jej w tym nieznana dama
Aż w końcu...
Spotkała go
Pokochał on ją i ona go
To był naprawdę fajny gość
Odkrył w niej to coś
To czego nie dostrzegał nikt
On rozwinął w mik
Przeżyli razem wiele miłych chwil
Dla tych chwil
Warto było przeżyć
Te ciężkie dni!
Nikt jej nie lubił
Każdy mówił, że ona go tylko nudzi
Siedziała sama, osowiała
Tak jak by w kącie za karę stała
Czuła się taka mała
Palcami była wytykana
A po mimo to nigdy nie płakała
Zachowywała się ta jak by spała.
Nic dziwnego...
Ucieczkę z domu planowała
I nawet próby samobójstwa podejmowała
Ale całe szczęści
Zawsze przeszkadzała jej w tym nieznana dama
Aż w końcu...
Spotkała go
Pokochał on ją i ona go
To był naprawdę fajny gość
Odkrył w niej to coś
To czego nie dostrzegał nikt
On rozwinął w mik
Przeżyli razem wiele miłych chwil
Dla tych chwil
Warto było przeżyć
Te ciężkie dni!
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
miłość
miłość