Lewandowski Tomasz - Naiwność
Z nie ukrwionych warg
Wznosi się pył modlitwy z proszku
Kupiony za złotówkę w każdym lepszym kościele
Z palców, może członki łap są to już?
Sypią się płaty linii papilarnych
Unoszą się w górę,
Szukając naiwnie oparcia na wygiętym już czole
Wznosząc oczy świecące jak bańki mydlane
I łącząc się z niewidzialnym w niewyczuwalnym bólu
Ubiera twarz w pokorę sumienną,
Która wie gdzie jej miejsce po zakończonej sprawie
I dusza jego zawsze w jednym stroju czarnym
Trwoga przed ludźmi nie daje za wygraną
Każdy przyszedł ubogi i taki pozostanie...
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
Bóg, naiwność, zwątpienie, modlitwa
Bóg, naiwność, zwątpienie, modlitwa
Pozostałe wiersze autora:
* * * [Gdzie byłeś Panie...]
Bunt niewiernego serca
Fotografia Boga
Jesteśmy
Naiwność
Pojednanie
Prorokadło
Smutne dzieci
Upojenie
* * * [Gdzie byłeś Panie...]
Bunt niewiernego serca
Fotografia Boga
Jesteśmy
Naiwność
Pojednanie
Prorokadło
Smutne dzieci
Upojenie