Angel - Na zielonym tapczanie.
Siedzimy razem,
na starym zielonym tapczanie
i sprężyna wygina się
w lewo leniwie.
Telewizora nie ma,
nie współpracował dobrze
z wieczorem upstrzonym gwiazdami,
a raczej baterie w pilocie,
umierały zbyt szybko by nacieszyć się dniem.
Teraz mamy okno,
rolety żółte
i cień na ścianę rzucany,
przez soczyście czerwone
tulipany,
co przyjechały PKS-em
z Holandii.
Siedzimy razem,
na zielonym tapczanie,
wśród słów
co się boją ciemności,
i dłoni co boją się stracić
oczekiwanie na dotyk.
na starym zielonym tapczanie
i sprężyna wygina się
w lewo leniwie.
Telewizora nie ma,
nie współpracował dobrze
z wieczorem upstrzonym gwiazdami,
a raczej baterie w pilocie,
umierały zbyt szybko by nacieszyć się dniem.
Teraz mamy okno,
rolety żółte
i cień na ścianę rzucany,
przez soczyście czerwone
tulipany,
co przyjechały PKS-em
z Holandii.
Siedzimy razem,
na zielonym tapczanie,
wśród słów
co się boją ciemności,
i dłoni co boją się stracić
oczekiwanie na dotyk.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
zielony tapczan telewizor okno dłnie dotyk
zielony tapczan telewizor okno dłnie dotyk
Pozostałe wiersze autora:
Bo wszystkim czego pragnę
dlaczego?
Na zielonym tapczanie.
Zawód: dziennikarz
Znów się pomylił!
Zza ściany
Bo wszystkim czego pragnę
dlaczego?
Na zielonym tapczanie.
Zawód: dziennikarz
Znów się pomylił!
Zza ściany