wiersze-poezja.info

 

Szot Wojciech - Na płótnie

Mój uśmiech
podobno cię zniewala
A ja tak tylko z nudów
bo nudno było
jak ten stary dureń pędzlem machał

Przykro mi
ale nic we mnie ciekawego nie ma
Ładna twarz
to tylko skłonność
do idealizacji
tak typowa dla moich czasów

Te tło za mną
to tylko rozlana farba i kurz
Powiesili mnie tu chyba za karę
Nie pozwolili zgnić w trumnie
kazali oglądać epoki

Nudzę się!
I po co tu przychodzicie
oglądać moje nieszczęście
i jeszcze ten głupkowaty uśmieszek
Zrobił ze mnie feministkę
symbol piękna primadonnę ze sztalugi
wszystko dla mojej hańby

Składałam petycję, odpadałam kawałkami
przychodzili i reperowali
moje ręce, twarz, duszę też chcieli,
ale rząd zakazał z uwagi na moją wartość
i złote zęby w gębie

I co się gapisz!
Obok powiesili Afrodytę, Helenę Fourment, Galę
Wszystkie zdradzone przez facetów ze sztalugami

Ty z aparatem!!!
Tu nie można
jestem niefotogeniczna,
a koleżanka Afrodyta nie w pełni ubrana
Wiecie co
wyglądacie jak durnie
znajdźcie sobie inne zajęcia
Opuście to muzeum
w którym chcę zapomnieć
o nim...
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
obraz, malarstwo, monolog
Pozostałe wiersze autora:
Na płótnie
Biuro Rachunkowe Odżywki OLIMP kredyty przez telefon tusze,tonery imprezy plenerowe
Księgarnie internetowe | Urzad skarbowy w radomiu | Nieruchomości | traveller.edu.pl | reklama nowy sącz