Kudlak Karolina - Na mojej drodze do wymarzonego domu
Na mojej drodze
Do wymarzonego domu
Spotkałam dwa Anioły...
Piękna aura od nich biła.
Zbliżały się do mnie
A ja?
Ja stałam w tym samym
Miejscu...
Niezdolna do niczego...
Nagle jeden przemówił
"Podążaj za mną
A trafisz do domu
Pełnego miłości
I radości.
Wiem, że o tym marzysz..."
Jego słowa sprawiły,
Że moje serce przebiegła
Fala ciepła.
Ciepła, którego tak pragnęłam.
I dopiero teraz zauważyłam
Że ów Anioł ma piękne
Białe skrzydła
Przeplatane złotą nicią.
Już zmierzałam w jego
Kierunku,
Lecz drugi Anioł się
Do mnie zwrócił:
"Chodź ze mną
A znajdziesz się w domu
Zabaw i wolności
Bez jakichkolwiek
Zobowiązań...
To marzenie każdego
Człowieka..."
Zachwiałam się w tym
Momencie.
Tak jak mówił Anioł
O czarnych skrzydłach
Przeplatanych srebrną nicią
Marzę o wolności
I o wielu zabawach...
Z nim mogę to dostać!
Ale...
Pragnę także miłości...
Ale czy tak można?
Czy mogę mieć to wszystko naraz?
Wolność...
Miłość...
Zabawę...
Radość...
I nagle przede mną
Ukazał się mój dom.
Dzisiejszy dom...
Dom pełen ludzi
Miejsce, w którym
Mieszkam od urodzenia...
Spojrzałam na niego
A potem
Na anielskie postacie...
"Ja mam już swój dom,
wymarzony dom..."
Odparłam
I ruszyłam
W swoją drogę.
A Anioły?
Podążyły za mną
I teraz są
Cały czas przy mnie...
Czuję ich obecność...
Kto wie?
Może się jeszcze
Kiedyś ukażą?
Do wymarzonego domu
Spotkałam dwa Anioły...
Piękna aura od nich biła.
Zbliżały się do mnie
A ja?
Ja stałam w tym samym
Miejscu...
Niezdolna do niczego...
Nagle jeden przemówił
"Podążaj za mną
A trafisz do domu
Pełnego miłości
I radości.
Wiem, że o tym marzysz..."
Jego słowa sprawiły,
Że moje serce przebiegła
Fala ciepła.
Ciepła, którego tak pragnęłam.
I dopiero teraz zauważyłam
Że ów Anioł ma piękne
Białe skrzydła
Przeplatane złotą nicią.
Już zmierzałam w jego
Kierunku,
Lecz drugi Anioł się
Do mnie zwrócił:
"Chodź ze mną
A znajdziesz się w domu
Zabaw i wolności
Bez jakichkolwiek
Zobowiązań...
To marzenie każdego
Człowieka..."
Zachwiałam się w tym
Momencie.
Tak jak mówił Anioł
O czarnych skrzydłach
Przeplatanych srebrną nicią
Marzę o wolności
I o wielu zabawach...
Z nim mogę to dostać!
Ale...
Pragnę także miłości...
Ale czy tak można?
Czy mogę mieć to wszystko naraz?
Wolność...
Miłość...
Zabawę...
Radość...
I nagle przede mną
Ukazał się mój dom.
Dzisiejszy dom...
Dom pełen ludzi
Miejsce, w którym
Mieszkam od urodzenia...
Spojrzałam na niego
A potem
Na anielskie postacie...
"Ja mam już swój dom,
wymarzony dom..."
Odparłam
I ruszyłam
W swoją drogę.
A Anioły?
Podążyły za mną
I teraz są
Cały czas przy mnie...
Czuję ich obecność...
Kto wie?
Może się jeszcze
Kiedyś ukażą?
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
anioł, dom, rodzina
anioł, dom, rodzina