wiersze-poezja.info

 

grześlak marcin - na kolana opadam..

Na kolana opadam.
Bez sił już
Osuwam się ku ziemi.
Słonym potu śladem
Kreślę drogę ścianie.
Tylko ona mnie trzyma.
Jak długo?
Aż padnę.

Na wznak
Zasypiam przed ołtarzem.
Tonę w modlitewnej prośbie.
Słucham światełka czerwoniutkiego,
W ciemnym tunelu blasku jaskrawego.
Ślepia zacina promień każdy.
Bólu nie czuję!
Nie boli, nic już.

Cicho, ciemno, zimno.
Tak przytulnie - cóż.
Tak dobrze zapomnieć - już.
Poblednął sine wargi.
Dębowe pudło - po co zabawki?!
Następny proszę,
Szepcze jakiś Święty.
Już idę, już!

Kategoria:
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
życie
Biuro Rachunkowe Odżywki OLIMP kredyty przez telefon tusze,tonery imprezy plenerowe
mieszkania w toruniu | Wiersze | Urzad skarbowy tychy | Teledyski | Sennik