Paluszkiewicz Mateusz - Na cmentarzu
Stoję w ciszy, patrzę na nich,
na ich groby, zimno rani
duszę moją, prawie widzę
wyobraźnią blade lice
zmarłych pochowanych tam,
w dole, gremium zapomnienia,
ale oni nie dają nam
spać, miota mną myśli ich szum.
W głowie kołaczą wspomnienia,
kiedy byli tu, jak ja sam:
ciemni, mali i przyziemni,
kłócili się o czas, bierni
w wiarę, oddani przypadkom,
każdy obarczony klatką,
w której dźwigał na swych barkach:
nienawiść, żądzę i trochę podniecenia.
na ich groby, zimno rani
duszę moją, prawie widzę
wyobraźnią blade lice
zmarłych pochowanych tam,
w dole, gremium zapomnienia,
ale oni nie dają nam
spać, miota mną myśli ich szum.
W głowie kołaczą wspomnienia,
kiedy byli tu, jak ja sam:
ciemni, mali i przyziemni,
kłócili się o czas, bierni
w wiarę, oddani przypadkom,
każdy obarczony klatką,
w której dźwigał na swych barkach:
nienawiść, żądzę i trochę podniecenia.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
śmierć, cmentarz
śmierć, cmentarz
Pozostałe wiersze autora:
Dwa drzewa
Melancholia
Miłość
Na cmentarzu
Raport samotnego człowieka
Samotność
Skrzywdzone serca
Słowo pisane
Dwa drzewa
Melancholia
Miłość
Na cmentarzu
Raport samotnego człowieka
Samotność
Skrzywdzone serca
Słowo pisane