Prosiecka Marcela - myśli przemęczenie
w bawełnianych kwadratach stu mil
niezliczonych uniesień bez podkładu
i chyba znowu zgubiony sens na poczekalni
co płynie gwoździem wbitym dość słodko
mówi że pamięta próżnie uchwycony
chodziarz zmylony za rąbkiem wskazówki
małomówność srebrnych motyli nie kusi
a w wolnym stylu tworzymy narzędnik
półsłowa mroźne drutami planowane
nie boję się już że to nie ma końca
w spoconym lusterku krzywe odbicia
tobie skroplone mnie policzone
niezliczonych uniesień bez podkładu
i chyba znowu zgubiony sens na poczekalni
co płynie gwoździem wbitym dość słodko
mówi że pamięta próżnie uchwycony
chodziarz zmylony za rąbkiem wskazówki
małomówność srebrnych motyli nie kusi
a w wolnym stylu tworzymy narzędnik
półsłowa mroźne drutami planowane
nie boję się już że to nie ma końca
w spoconym lusterku krzywe odbicia
tobie skroplone mnie policzone
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza: