Czerwiec Emka - Mrok moich skrzydeł
Kto mi dał te słabe skrzydła?
Małe, czarne, polepione...
Wyrosły pewnego dnia
Gdy tylko się zbudziłam
Rozwinęłam je i leciałam
Tnąc rzeczywistość zawiłymi metaforami
Podcinali mi te skrzydełka zawzięcie
ale ja byłam
Nadal tym mrocznym aniołem
Frunęłam ponad światem
I umarłam dusząc się własną twórczością
Bo kto mi dał te słabe skrzydła?
Bóg?
Nie...
Anioł Beznadziejnych!
Małe, czarne, polepione...
Wyrosły pewnego dnia
Gdy tylko się zbudziłam
Rozwinęłam je i leciałam
Tnąc rzeczywistość zawiłymi metaforami
Podcinali mi te skrzydełka zawzięcie
ale ja byłam
Nadal tym mrocznym aniołem
Frunęłam ponad światem
I umarłam dusząc się własną twórczością
Bo kto mi dał te słabe skrzydła?
Bóg?
Nie...
Anioł Beznadziejnych!
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
twórczość
twórczość
Pozostałe wiersze autora:
Czekając na światło
Ja
Mrok moich skrzydeł
Ranek
Ranek
Samotnie
Sen
Słowo
W drodze
Wszystko i nic
Żyję
Czekając na światło
Ja
Mrok moich skrzydeł
Ranek
Ranek
Samotnie
Sen
Słowo
W drodze
Wszystko i nic
Żyję