Smorawski Janusz - moja miłość- śmierć
W niwecz się dziś obrócę
sceznę uroczyście wszystek,
spocznę martwo tak oczywiście
usnę wiecznością czasoprzestrzeni
rozpadnę się atomicznie
w łonie intergalaktycznego bezładu,
w mym pokoju czterech ścian samotności,
kędy ranę ciętą życiu przydam,
nim martwy jednak skroś pierzchnę w odmęt
pościeli przobłoczonej cieczą,
ułożę się wszystek uroczyście do ceremoniału,
budząc z letargu ospałą ,
senną melancholijnie
uprzytomnioną śmierć,
co broczy się z arterii żylnej,
pęknie linia życia
a ja w niwecz się obrócę,
skończę się w waszych sercach
sceznę uroczyście wszystek,
spocznę martwo tak oczywiście
usnę wiecznością czasoprzestrzeni
rozpadnę się atomicznie
w łonie intergalaktycznego bezładu,
w mym pokoju czterech ścian samotności,
kędy ranę ciętą życiu przydam,
nim martwy jednak skroś pierzchnę w odmęt
pościeli przobłoczonej cieczą,
ułożę się wszystek uroczyście do ceremoniału,
budząc z letargu ospałą ,
senną melancholijnie
uprzytomnioną śmierć,
co broczy się z arterii żylnej,
pęknie linia życia
a ja w niwecz się obrócę,
skończę się w waszych sercach
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
śmierć
śmierć