Harasymowicz Jerzy - Mochnaczka Przyjazd III październik 77
Złocisty modrzew w ciemności
wskazywał mi drogę do Ciebie
jesieni płonącym mieczem
- teraz
patrzy tylko na mnie
i nic nie mówią Jej rękawy
marszczone zdumieniem
Nie mówi słowa
Jej bluzka wyszyta
tutejszym krajobrazem
Wyszyta
w dziką różę
serca
Jest spokojna
i jest zwykły
pełen sprzętów dzień
I stoimy
naprzeciw bez słowa
na wąskiej kładce
- podłogi
pod którą szumi
dziki nasz żywot
I widzę
w jej oczach odbite
dwie cerkwie
pełne łez
I ona wodzi
moje szronem
pokryte włosy
Dla których kiedyś
zdjęła
z siebie bez słowa
dwudziestoletni dzień
--
Publikacja pobrana z serwisu www.poema.art.pl
Kategoria:
Poezja polska
Poezja polska
Tagi tego wiersza:
Pozostałe wiersze autora:
Brzask w górach
Droga
Dwie chorągwie
Grzech
Latawiec
Lato w górach
Letni zmierzch
Ławka przed domem
Łódź
Matko Boża jej piersi strzegąca
Mochnaczka Przyjazd III październik 77
Mody
Na dachu wagonu
Narowistość pióra
Nic nie mam
Nie było już śniegu
Niebo sierpniowe
Niedźwiedź
Oset
Pałac z mgieł
Październik (W górach czerwonoskóre jelenie...)
Pażdziernik
Pełnia
Powiedzieli burza
Reflektory w nocy
Rzeczywistość elementarna
Sprawy jesienne
Stare drzewo
Staw w Botanicznym
Teren pisania
W głębi lasu
W górach (W górach jest wszystko co kocham...)
W lesie listopadowym
Wrak
Zawilec
Znalezione
Żony poetów
Życiorys
Brzask w górach
Droga
Dwie chorągwie
Grzech
Latawiec
Lato w górach
Letni zmierzch
Ławka przed domem
Łódź
Matko Boża jej piersi strzegąca
Mochnaczka Przyjazd III październik 77
Mody
Na dachu wagonu
Narowistość pióra
Nic nie mam
Nie było już śniegu
Niebo sierpniowe
Niedźwiedź
Oset
Pałac z mgieł
Październik (W górach czerwonoskóre jelenie...)
Pażdziernik
Pełnia
Powiedzieli burza
Reflektory w nocy
Rzeczywistość elementarna
Sprawy jesienne
Stare drzewo
Staw w Botanicznym
Teren pisania
W głębi lasu
W górach (W górach jest wszystko co kocham...)
W lesie listopadowym
Wrak
Zawilec
Znalezione
Żony poetów
Życiorys