Jasieński Bruno - Miłość na aucie
Było złote, letnie rano w szumie kolnych heksametrów.
Auto szło po równej szosie, zostawiając w tyle kurz.
Zbity licznik pokazywał 160 kilometrów.
Koło nas leciały pola rozpluskanych, żółtych zbóż.
Koło nas leciały lasy, i zagaja, i mokradła,
Jakaś łąka, jakaś rzeka, jakaś w drzewach skryta wieś.
Ja objąłem Panią ręką, żeby Pani nie wypadła.
Wicher zdarł mi czapkę z głowy i po polach poniósł gdzieś.
Pani śmiała się radośnie błyskawicznym tremolando,
Obryzgany pani śmiechem śmiał się złoty, letni dzień
I w dyskretnym cieniu ronda z żytnich kłosów ogiriandą
Nasze usta się spotkały jeszcze pełne świeżych drgnień...
Może pani chciała krzyczeć? Świat oszalał jak od wina...
Wiatr gwałtowny bił w policzki, wiatr zapierał w piersiach dech.
Auto szło wariackim tempem 160 wiorst godzina.
Koło nas leciały pola, kępy drzew i czuby strzech.
--
Publikacja pobrana z serwisu www.poema.art.pl
Kategoria:
Poezja polska
Poezja polska
Tagi tego wiersza:
Pozostałe wiersze autora:
Bajka o kelnerze
But w butonierce
Cafe
Deszcz
Do futurystów
Echo o Żeromskim
Finish
Intermezzo
Ipecacuana
Jak introdukcja
Lili nudzi się
Marsylianka
Miasto
Mięso kobiet
Miłość na aucie
Morga
Morze
Na rzece
Oświadczyny poety
Panienki w lesie
Perche
Pocałunki
Podróżniczki
Prolog do Footballu wszystkich świętych
Prolog do Wesela Stanisława Wyspiańskiego
Prozowierszem
Przejechali
Rzygające posągi
Słowo o Jakubie Szeli
Spacer
Tango jesienne
Trupy z kawiorem
Wiosenno
Wiosna
Zakładnicy
Żona księżyca
Bajka o kelnerze
But w butonierce
Cafe
Deszcz
Do futurystów
Echo o Żeromskim
Finish
Intermezzo
Ipecacuana
Jak introdukcja
Lili nudzi się
Marsylianka
Miasto
Mięso kobiet
Miłość na aucie
Morga
Morze
Na rzece
Oświadczyny poety
Panienki w lesie
Perche
Pocałunki
Podróżniczki
Prolog do Footballu wszystkich świętych
Prolog do Wesela Stanisława Wyspiańskiego
Prozowierszem
Przejechali
Rzygające posągi
Słowo o Jakubie Szeli
Spacer
Tango jesienne
Trupy z kawiorem
Wiosenno
Wiosna
Zakładnicy
Żona księżyca