Korab-Brzozowski Wincenty - Miecz/L'Épée
[parafraza]
To spraw, niech spęczniały miech,
Jak wichru dech
Na czarno-zimny węgiel wionie
I wydobędzie z niego płomień,
Ognia śpiew!
Kowalu! niech kipi miech
Oddechem!
Dmij za trzech,
Aż wyjdzie ze stali kruchej
Ostrze, co wrogów rzuci precz -
Ów Miecz!
Tam do diabła! Mocniej, sprawniej!
Ogień żagwi!
Dmij! Z pieca czarny widać dym;
Chcę, aby się paliło w nim
Otchłanią!
Niech z niego, co jak szatan jest,
Czarny anioł,
Przez ognia chrzest
Wyjdzie ze stali kruchej
Ostrze, co wrogów rzuci precz -
Ów Miecz!
I jeszcze mocniej! Ryk płomieni
Rozczerwienił
Stal twardą, jako czyni obłok
Ze słońca, gdy przepływa obok -
Czerwony dysk...
O, dmij! Niechaj będzie sina -
Tak, jak błysk
Co przecina
Niebo - stal, z której wyjdzie
Ostrze, co wrogów rzuci precz -
Ów Miecz!
Uderzaj w metal żarem miękki
Młotem ciężkim!
Teraz w dłonie uchwyć tęgie
Potężne, żelazne cęgi -
Niezrównane...
Raz, dwa, trzy! Chwila ucieka!
Raz! Mój panie,
Bij, nie zwlekaj!
Niechaj wyjdzie z rudy kruchej
Ostrze, co wrogów rzuci precz -
Ów Miecz!
Uderz tu, już nagli czas,
Ostatni raz!
Na zawsze oto zamknięty
Ten trud, z dawna już przeklęty!
Praca podła!
Wiatrom wielkim otwórz wrota!
Tam do diabła,
Toż robota -
Wywieść ze stali kruchej
Ostrze, co wrogów rzuci precz -
Ów Miecz!
Spójrz na ostrze - jakże lśni -
Rzuca skry!
Lecz u diabła, toż to żmija,
Rzekłbyś, że się z głodu zwija,
Łaknie krwi?
Będzie naszą pić za dwóch,
Bo w nim tkwi
Podły duch
Węża z żelaza, który
Nam dzięki - wrogów rzuca precz -
Ów Miecz!
przetłumaczył Marian Stala
Que, le ventre d'air gonflé,
Le gros soufflet
Fasse du charbon noirâtre
Jaillir en flamme rougeâtre
Un grand feu clair!
A l'oeuvre, mon gaillard! Gonfle
Le soufflet d'air,
Qu'il ronfle
Contre ce fer
D'où sortira, bien trempée
L'Épée!
Plus fort, plus fort! Mort de Dieu!
Je vois le feu!
Souffle! Le noir fourneau fume,
Et je veux, moi, qu'il s'allume
Comme un enfer
Où, pareil à ce noir ange
De Lucifer,
Qu'il change
En feu, ce fer,
D'où sortira, bien trempée
L'Épée!
Plus fort! La flamme mugit!
Il a rougi,
L'acier, ainsi qu'un nuage
Que rend rouge en son passage
Le soleil fier.
Souffle! Il faut qu'il soit livide
Comme l'éclair
Qui ride
Le ciel, ce fer,
D'où sortira, bien trempée
L'Épée!
Sus! apprète les marteaux
Durs aux métaux!
Maintenant de la muraille
Arrache-moi la tanaille
Qui n'a de pair!
Un, deux, trois! Le temps s'échappe!
Un, deux! Mon fier,
Tords, frappe,
Bats le chaud fer
D'où sortira, bien trempée
L'Épée!
Sus! Bâille encor sur ce bout,
Un dernier coup!
Et la voilà terminée,
Cette besogne damnée,
Coûtant si cher!
Aux grands vents ouvre la porte!
Le diable vert
M'emporte!
Comme du fer
Brun nous l'avons bien frappée,
L'Épée!
Vois comme son tranchant luit,
Il éblouit!
Mort de Dieu! vois, la coquine!
On dirait qu'elle a famine
D'un peu de chair?
Elle en aura, que je sache,
Car elle a l'air
Froid, lâche,
D'un serpent-fer!
Tant nous l'avons bien trempée,
L'Épée!
--
Publikacja pobrana z serwisu www.poema.art.pl
Kategoria:
Poezja polska
Poezja polska
Tagi tego wiersza:
Pozostałe wiersze autora:
-Biografia Wincentego Koraba-Brzozowskiego-
A oto teraz, na rozłączeń brzegu...
A więc lazur na zawsze zamknął swoje wrota...
A więc na zawsze żegnasz mię? To dobrze...
Ach! któż mię oswobodzi od złych potęg nocy...
Ach, jak często się kończy hymn życia głęboki...
Chłodny bukiet/Bouquet froid
Cyprysy
Czarny mój okręt, żagle jego czarne...
Czy blisko będziesz przy mnie, czy daleko...
Domus aurea I (Szedłem, mając za sobą...)
Domus aurea II (Słów mych uderzę...)
Domus aurea III (Ja jestem panem...)
Domus aurea IV (Wieczny mnie rodzi Ogień...)
Domus aurea IX (O wy, wyniosłe, granitowe wieże...)
Domus aurea V (Oto co rozkazuje głosić...)
Domus aurea VI (Śpiewajmy Ognia...)
Domus aurea VII (Kocham! Goreję!...)
Domus aurea VIII (Rokhu! bajeczny gryfie...)
Domus aurea X (Ponad górami...)
Domus aurea XI (A przede wszystkim ty...)
Doświadczeni
Dziś, jak i wczoraj, przemknął czas smutnie...
Epigram
Gesta dei
Hymny brzmiące w świątyniach, uroki ofiarne...
I ciepły jeszcze, purpurowy sznur...
I na śmierci czekając przyjście, ległem w grobie...
Im częściej człowiek myślą w próżnię życia wchodzi...
Ja uwięziona w lochu...
Jak okiem w dal sięgnąć - stroskane bezdroże...
Która przyjdzie
Magiczne blaski i fantasmagorie...
Mąż
Miecz/L'Épée
Miłość pragnę miłować / J'ai soif...
Może dzwoniono, a ja nie słyszałem...
Mówiłem cięgle: Jutro zrobię
Nad szmerem strumieni...
Namiętność (naznaczona chorobą I)/Passion (La Maladive I)
O myśli moja! dzisiaj moje słowo...
O serce, serce! po co dzwonisz wciąż...
O ty, anielski mój Zmarły...
Objęłaś życie moje w posiadanie...
Odejdź ode mnie! Smętna jest biel ciała...
Odjechał, a po sobie zostawił wspomnienie...
Odkupienie/Rédemption
Ofiarowanie/Offrande
Oschłość/Sécheresse
Pictor
Poeta
Powinowactwo cieni i kwiatów o zmierzchu
Poznałem życie światów i treść świata...
Przeciwieństwa
Ptaszę
Rondo/Rondeau
Rozbitek
Samotna/La Solitaire
Schyłek
Spotkanie I (I stał mój namiot...)
Spotkanie II (Oto długo czyhałaś...)
Symbole I (Niema, smutna harfa...)
Symbole II (Na moim czole...)
Symbole III (Po zachodzie słońc krwawych...)
Symbole IV (W cielesnych pragnień...)
Symbole IX (Ciemność nie jest tajemnicą...)
Symbole V (O niewiasto, wyryłem na ruin...)
Symbole VI (Panie, przedziwna radość...)
Symbole VII (Srodze zranione...)
Symbole VIII (Tysiące gwiazd przychylnych...)
Symbole X (Wszystko co było, było tylko snem...)
Symbole XI (Kiedy w tej to wiosennej ty zrywasz się ustroni...)
Symbole XII (Więc pożegnana bądź ziemi uśmiechem...)
Symbole XIII (Szedłem. Ciało się gięło moje z wyczerpania...)
Symbole XIV (Tyś piękna jak gwiazdy...)
Symbole XIX (Już dusza moja, ogień i orlica...)
Symbole XV (Zaiste, bracie, dziwnie gdy mówią Proroki...)
Symbole XVII (Przechodniu!...)
Symbole XVIII (W ogrodach śmierci zerwałem irysy...)
Symbole XX (O, niezbadane są boże wyroki...)
Symbole XXI (Ja milczenie ust moich zmienię...)
Symbole XXII (A potem z pnia mojego stanę się okrętem...)
Świadek
Tarantula
Upadłych liści zamieć w wir się kłębi...
Wąż/Le Serpent
Węglem smutku i zgryzoty - XVI
Wiosna/Printemps
Wyrzuty/Reproches
Z życia strącony szczytów, jestem zawsze smutny...
Zamyślenie
Żadna z mych pieśni nie dobiegnie końca...
-Biografia Wincentego Koraba-Brzozowskiego-
A oto teraz, na rozłączeń brzegu...
A więc lazur na zawsze zamknął swoje wrota...
A więc na zawsze żegnasz mię? To dobrze...
Ach! któż mię oswobodzi od złych potęg nocy...
Ach, jak często się kończy hymn życia głęboki...
Chłodny bukiet/Bouquet froid
Cyprysy
Czarny mój okręt, żagle jego czarne...
Czy blisko będziesz przy mnie, czy daleko...
Domus aurea I (Szedłem, mając za sobą...)
Domus aurea II (Słów mych uderzę...)
Domus aurea III (Ja jestem panem...)
Domus aurea IV (Wieczny mnie rodzi Ogień...)
Domus aurea IX (O wy, wyniosłe, granitowe wieże...)
Domus aurea V (Oto co rozkazuje głosić...)
Domus aurea VI (Śpiewajmy Ognia...)
Domus aurea VII (Kocham! Goreję!...)
Domus aurea VIII (Rokhu! bajeczny gryfie...)
Domus aurea X (Ponad górami...)
Domus aurea XI (A przede wszystkim ty...)
Doświadczeni
Dziś, jak i wczoraj, przemknął czas smutnie...
Epigram
Gesta dei
Hymny brzmiące w świątyniach, uroki ofiarne...
I ciepły jeszcze, purpurowy sznur...
I na śmierci czekając przyjście, ległem w grobie...
Im częściej człowiek myślą w próżnię życia wchodzi...
Ja uwięziona w lochu...
Jak okiem w dal sięgnąć - stroskane bezdroże...
Która przyjdzie
Magiczne blaski i fantasmagorie...
Mąż
Miecz/L'Épée
Miłość pragnę miłować / J'ai soif...
Może dzwoniono, a ja nie słyszałem...
Mówiłem cięgle: Jutro zrobię
Nad szmerem strumieni...
Namiętność (naznaczona chorobą I)/Passion (La Maladive I)
O myśli moja! dzisiaj moje słowo...
O serce, serce! po co dzwonisz wciąż...
O ty, anielski mój Zmarły...
Objęłaś życie moje w posiadanie...
Odejdź ode mnie! Smętna jest biel ciała...
Odjechał, a po sobie zostawił wspomnienie...
Odkupienie/Rédemption
Ofiarowanie/Offrande
Oschłość/Sécheresse
Pictor
Poeta
Powinowactwo cieni i kwiatów o zmierzchu
Poznałem życie światów i treść świata...
Przeciwieństwa
Ptaszę
Rondo/Rondeau
Rozbitek
Samotna/La Solitaire
Schyłek
Spotkanie I (I stał mój namiot...)
Spotkanie II (Oto długo czyhałaś...)
Symbole I (Niema, smutna harfa...)
Symbole II (Na moim czole...)
Symbole III (Po zachodzie słońc krwawych...)
Symbole IV (W cielesnych pragnień...)
Symbole IX (Ciemność nie jest tajemnicą...)
Symbole V (O niewiasto, wyryłem na ruin...)
Symbole VI (Panie, przedziwna radość...)
Symbole VII (Srodze zranione...)
Symbole VIII (Tysiące gwiazd przychylnych...)
Symbole X (Wszystko co było, było tylko snem...)
Symbole XI (Kiedy w tej to wiosennej ty zrywasz się ustroni...)
Symbole XII (Więc pożegnana bądź ziemi uśmiechem...)
Symbole XIII (Szedłem. Ciało się gięło moje z wyczerpania...)
Symbole XIV (Tyś piękna jak gwiazdy...)
Symbole XIX (Już dusza moja, ogień i orlica...)
Symbole XV (Zaiste, bracie, dziwnie gdy mówią Proroki...)
Symbole XVII (Przechodniu!...)
Symbole XVIII (W ogrodach śmierci zerwałem irysy...)
Symbole XX (O, niezbadane są boże wyroki...)
Symbole XXI (Ja milczenie ust moich zmienię...)
Symbole XXII (A potem z pnia mojego stanę się okrętem...)
Świadek
Tarantula
Upadłych liści zamieć w wir się kłębi...
Wąż/Le Serpent
Węglem smutku i zgryzoty - XVI
Wiosna/Printemps
Wyrzuty/Reproches
Z życia strącony szczytów, jestem zawsze smutny...
Zamyślenie
Żadna z mych pieśni nie dobiegnie końca...